Bieżąca informacja zwrotna może być potężnym narzędziem wspierającym rozwój uczniów i uczennic, pomagając nie tylko w osiąganiu lepszych wyników, ale także w rozpoznawaniu własnych możliwości i budowaniu pozytywnego stosunku do nauki.
Kategoria: Artykuł
Inne aktualności
Aktualności
Zobacz inne obszary naszych działań
ARTYKUŁ. Gdzie szukać wzmocnienia w ramach pracy nauczyciela w wielokulturowej szkole
Artykuł traktuje:
- o kompetencjach, których potrzebujesz jako nauczyciel/-ka, by na co dzień pracować z uczniami z różnych kręgów kulturowych,
- o tym, jak rozmawiać w gronie nauczycielskim,
- o wyzwaniach z tym związanych.
Odpowiada też na pytanie, jak rozwijać swoje kompetencje interkulturowe.
Inne aktualności
Aktualności
Zobacz inne obszary naszych działań
E-learning dla nauczycieli – klucz do rozwoju kompetencji zawodowych
E-learning, czyli kształcenie zdalne za pomocą platform internetowych, stał się integralną częścią współczesnej edukacji. Przykładem takiej inicjatywy jest Nauczycielska Akademia Internetowa prowadzona przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Kursy Nauczycielskiej Akademii Internetowej zaprojektowano z myślą o praktycznym zastosowaniu wiedzy w codziennej pracy nauczyciela. Dostarczają one nowoczesnych narzędzi, dzięki którym nauczyciele mogą podnosić swoje kwalifikacje.
Zalety e-learningu
- Elastyczność i dostępność
Kursy e-learningowe można realizować w dowolnym czasie i miejscu, co pozwala nauczycielom dostosować naukę do swojego harmonogramu. To szczególnie ważne dla tych, którzy mają wiele obowiązków zawodowych i rodzinnych. Dzięki elastyczności i dostępności kursów e-learningowych nauczyciele nie muszą przerywać pracy czy organizować zastępstw.
- Aktualna wiedza i praktyczne materiały
Kursy dają dostęp do najnowszych badań i teorii edukacyjnych, a także praktycznych materiałów, które można wykorzystać w pracy dydaktycznej. Dzięki temu nauczyciele nieustannie rozwijają swoje umiejętności i dostosowują metody nauczania do potrzeb uczniów. Dostęp do szerokiej gamy materiałów dydaktycznych zwiększa kreatywność nauczycieli, którzy mogą wprowadzać innowacyjne metody nauczania.
- Wsparcie mentora
Podczas kursów uczestnicy mogą korzystać ze wsparcia mentorskiego. Sprzyja ono indywidualnemu podejściu do nauki i pozwala na bardziej efektywne przyswajanie wiedzy. Obecność mentora pomaga również w budowaniu sieci kontaktów zawodowych, co może być korzystne w dalszym rozwoju kariery nauczyciela.
- Zaświadczenie i akredytacja
Uczestnicy kursów otrzymują zaświadczenie z akredytowanej placówki doskonalenia nauczycieli. To ważny element procesu awansu zawodowego. Akredytacja jest nie tylko formalnym potwierdzeniem zdobytych umiejętności, ale również motywacją do dalszego rozwoju zawodowego.
Wpływ na rozwój zawodowy
Według opracowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej dokumentu „Rekomendacje kształcenia nauczycieli”, efektywne kształcenie zawodowe nauczycieli powinno obejmować dostęp do nowoczesnych form edukacji, takich jak e-learning. Kursy e-learningowe pozwalają rozwijać umiejętności niezbędne w pracy nauczyciela: krytyczne myślenie, kreatywność oraz efektywną komunikację. Kursy te zwiększają też samoświadomość nauczycieli, która jest kluczowa dla refleksji nad własną praktyką pedagogiczną.
Potwierdzone efekty
Badania przeprowadzone przez Education Endowment Foundation (EEF) wykazały, że profesjonalny rozwój nauczycieli poprzez kursy e-learningowe ma znaczący wpływ na poprawę jakości nauczania. W raporcie „Effective Professional Development Guidance Report” podkreślono, że nauczyciele, którzy regularnie uczestniczą w kursach doskonalących, lepiej radzą sobie z wyzwaniami edukacyjnymi i są bardziej zmotywowani do pracy. Wynika to z faktu, że kursy te nie tylko dostarczają nowych informacji, ale również motywują nauczycieli do ciągłego samodoskonalenia.
Korzyści dla dyrektora
Inwestowanie w rozwój zawodowy nauczycieli poprzez e-learning przynosi wiele korzyści dyrektorom szkół. Po pierwsze, kursy e-learningowe umożliwiają tworzenie bardziej elastycznego harmonogramu pracy dla nauczycieli, co z kolei zwiększa efektywność zarządzania placówką. Po drugie, dobrze wykształceni nauczyciele podnoszą prestiż szkoły i przyczyniają się do lepszych wyników uczniów. Dodatkowo dyrektorzy mogą liczyć na większe zaangażowanie kadry nauczycielskiej oraz na bardziej innowacyjne podejście do nauczania.
Korzyści dla nauczyciela
Dla nauczycieli kursy e-learningowe to szansa na zdobycie nowych umiejętności i wiedzy bez konieczności opuszczania miejsca pracy. Umożliwiają one rozwój zawodowy w dogodnym czasie i tempie, co jest szczególnie ważne w kontekście codziennych obowiązków. Kursy te pozwalają nauczycielom na personalizację procesu nauczania, lepsze dostosowanie metod dydaktycznych do indywidualnych potrzeb uczniów oraz na korzystanie z nowoczesnych technologii edukacyjnych.
Korzyści dla uczniów
Uczniowie również odczuwają bezpośrednie korzyści wynikające z udziału nauczycieli w kursach e-learningowych. Lepsi nauczyciele to lepsza jakość edukacji – uczniowie uczą się efektywniej, są bardziej zaangażowani i osiągają lepsze wyniki. Ponadto nauczyciele korzystający z nowoczesnych metod nauczania mogą wprowadzać innowacyjne programy edukacyjne, które zwiększają zainteresowanie uczniów i poprawiają ich motywację do nauki.
Przykłady skutecznych programów
Warto wspomnieć o konkretnych przykładach programów e-learningowych, które przyczyniają się do rozwoju kompetencji zawodowych nauczycieli.
W ramach Nauczycielskiej Akademii Internetowej odbywa się piętnaście kursów e-learningowych. Dotyczącą one oceniania kształtującego, skutecznego i nowoczesnego prowadzenia lekcji, motywacji, pracy z klasą, w której są uczniowie z doświadczeniem migracji i uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Wszystkie kursy mają praktyczny charakter, a materiały w nich zawarte są dostępne do pobrania i wykorzystania przez uczestników. Każdy z kursów kończy się wydaniem zaświadczenia o jego ukończeniu. Zaświadczenie wystawia akredytowana placówka doskonalenia nauczycieli. Uczestnicy mogą wybrać kursy ze wsparciem mentorskim oraz takie, które realizują samodzielnie.
Wnioski z badań naukowych
Badania naukowe potwierdzają, że inwestowanie w rozwój zawodowy nauczycieli przynosi wymierne korzyści nie tylko nauczycielom, ale również całemu systemowi edukacyjnemu. W raporcie EEF wskazano, że nauczyciele, którzy regularnie uczestniczą w kursach doskonalących, wykazują większą efektywność w pracy, są bardziej zmotywowani i lepiej radzą sobie z wyzwaniami edukacyjnymi.
Z kolei badania opublikowane w „Journal of Teacher Education” wskazują, że nauczyciele, którzy korzystają z programów e-learningowych, mają większą satysfakcję z pracy, co przekłada się na ich zaangażowanie i motywację do pracy z uczniami. Ponadto w badaniach prowadzonych przez „Educational Technology & Society” podkreślono, że kursy e-learningowe umożliwiają nauczycielom lepsze zrozumienie i zastosowanie nowoczesnych technologii edukacyjnych. Jest to kluczowe w kontekście rozwijającego się świata cyfrowego.
Przyszłość edukacji
E-learning będzie odgrywał coraz większą rolę w kształceniu zawodowym nauczycieli. Technologia pozwala na tworzenie bardziej zaawansowanych i interaktywnych form nauczania, które są dostosowane do indywidualnych potrzeb uczestników. Możliwości, które daje sztuczna inteligencja, rzeczywistość wirtualna czy rzeczywistość rozszerzona otwierają nowe perspektywy w zakresie szkoleń zawodowych.
E-learning to nie tylko nowoczesna forma edukacji, ale przede wszystkim skuteczny sposób rozwijania kompetencji zawodowych nauczycieli. Dzięki kursom e-learningowym, takim jak te oferowane przez Nauczycielską Akademię Internetową, nauczyciele mają możliwość ciągłego doskonalenia swoich umiejętności, co przekłada się na jakość nauczania i sukcesy edukacyjne uczniów. Dyrektorzy szkół powinni rozważyć wprowadzenie kursów e-learningowych jako stałego elementu rozwoju zawodowego nauczycieli, aby wspierać ich w codziennej pracy i zapewniać najwyższe standardy edukacyjne.
Bibliografia
- Nauczycielska Akademia Internetowa, Centrum Edukacji Obywatelskiej.
- Rekomendacje kształcenia nauczycieli, Centrum Edukacji Obywatelskiej, kwiecień 2023.
- Effective Professional Development Guidance Report, Education Endowment Foundation.
Inne aktualności
Aktualności
Zobacz inne obszary naszych działań
Organizacja procesu dydaktycznego w oddziale przygotowawczym
Utworzenie oddziału przygotowawczego (OP) to odpowiedzialna decyzja. Przed jej podjęciem należy przeprowadzić diagnozę potrzeb uczniów i analizę zasobów/kompetencji kadry. Pomocne mogą się okazać poniższe pytania.
- Na ile diagnoza potrzeb uczniów, w tym ocena ich umiejętności językowych
przemawia za skierowaniem danego ucznia do OP, a na ile do klasy ogólnodostępnej? - Czy opracowaliśmy kryteria kwalifikacji do OP i powołaliśmy komisję kwalifikacyjną?
- W jaki sposób decyzja o konieczności utworzenia OP została zakomunikowana
nauczycielom? W jaki sposób ustalono, kto będzie uczył w OP? - Czy w ramach organizacji OP przewidzieliśmy zatrudnienie asystenta
międzykulturowego, który będzie wspierał uczniów i nauczycieli?
Inne aktualności
Aktualności
Zobacz inne obszary naszych działań
Nie masz czerwonego paska? Nie szkodzi
Choć jest dopiero kwiecień, już niedługo nauczyciele będą wystawiać przewidywane oceny na koniec roku szkolnego. To czas na poprawianie sprawdzianów i wykonywanie dodatkowych prac, które podniosą oceny i pomogą otrzymać świadectwo z wyróżnieniem. Pytanie tylko, czy ten wyścig po oceny ma w ogóle sens?
Od piętnastu lat jestem związany ze szkołą. Przez ten czas, jako wychowawca, podpisałem kilkaset świadectw, w tym kilkadziesiąt z czerwonym paskiem. Chciałbym zatem wziąć „cenzurkę” na cenzurowane.
Świadectwo z czerwonym paskiem jest tak naprawdę świadectwem z biało-czerwonym paskiem, a więc nawiązuje do barw narodowych. Jakoś ten biały kolor uciekł naszej uwadze. Zakładam, że barwy ojczyste miały być wyróżnieniem za wkład i trud, a świadectwo z takim wyróżnieniem miało charakter odznaczenia za trud i dzielność na polu edukacji szkolnej.
W ostatnim czasie zjawisko „czerwonego paska” budzi coraz większe kontrowersje. Nauczyciele i specjaliści pracujący z dziećmi i młodzieżą biją na alarm. Słychać coraz więcej głosów, że cena, jaką ponoszą uczniowie, za zdobycie wymaganej średniej, jest zbyt wysoka. I nie chodzi tu o sytuacje, w których uczeń ma wewnętrzną motywację do zdobywania dobrych stopni ze wszystkich przedmiotów, ale o poczucie presji ze strony dorosłych lub presji wewnętrznej.
Z własnego doświadczenia wiem, że niełatwo jest zawrócić kogoś z tej drogi. Uczeń skoncentrowany na celu, potrafi zrobić i poświęcić naprawdę dużo, aby dojść do wymarzonego wyniku. I nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie towarzyszące temu koszty emocjonalne. Słyszymy coraz częściej o zjawisku wypalenia szkolnego, które objawia się skrajnym wyczerpaniem emocjonalnym w wyniku ogromnego wysiłku intelektualnego połączonego z chronicznym stresem.
Jeśli nie czerwony pasek, to co?
Spójrzmy zatem na alternatywne wyróżnienia i pracę z uczniami, która mogłaby urealnić ich cele, aby byłyby możliwe do zdobycia, bez konieczności przekraczania siebie. Dla mnie kluczowym wydaje się, że należy rozmawiać z uczniami na temat ich mocnych stron. Każdy z naszych podopiecznych, gwarantuję, ma „supermoce”. Nie muszą być to tylko obszary edukacyjne – część grupy może mieć wyjątkowe zasoby społeczne, organizacyjne, czy komunikacyjne. Warto w takich poszukiwaniach mówić, że to są prawdziwe kompetencje przyszłości, które są kluczowe w przyszłym życiu zawodowym. Oczywiście nie należy deprecjonować tych z uczniów, którym zależy na zdobyciu świadectwa z czerwonym paskiem, ale warto dopytać ich jaką mają motywację, dlaczego jest to dla nich ważne i jak się czują w drodze do osiągania tego celu.
W ogóle pracując wychowawczo z grupą warto zwrócić szczególną uwagę na cele. W praktyce jest to wielokrotne pytanie uczniów: czego chcą? po co to robią? i co jest dla nich ważne? Im młodsi uczniowie, tym częściej nauczyciele powinni modelować proces wychowawczy związany z celami.
Moja najprostsza, a w tej prostocie magiczna, formuła pracy z celami jest następująca:
- Jaki mam cel? [PODIUM]
- Po czym poznam, że ten cel osiągnąłem? [META]
- Jak ten cel osiągnę? [DROGA]
- Jak będę świętował osiągnięcie celu? [WRĘCZENIE MEDALU]
Praca z osobistymi celami, świadome ich wyznaczanie, monitorowanie procesu oraz świętowanie różnorodnych sukcesów naszych wychowanków jest dobrą alternatywą dla świętowania tylko i wyłącznie czerwonych pasków w szkole. Można pójść o krok dalej i przyznawać różnokolorowe paski za osobiste osiągnięcia uczniów. Takie postępowanie wzmacnia poczucie wartości oraz uczy otwartości na różnorodność, wszak w tym przypadku, sukces nie jedno ma imię.
Zacznijmy od pracy z rodzicami
Na koniec chciałbym podzielić się refleksją, że pracę wokół wyników nauczania należy rozpocząć z rodzicami uczniów, to często w nich jest źródło „motywacji”. Chcą oni dobrze dla swoich dzieci i w wyniku tego mogą robić bardzo wiele, aby ich dzieciom w szkole szło jak najlepiej. Trudno tu o jakąś szczególną radę, przekierowałbym jednak ich uważność na dziecko, czy przypadkiem nie jest to zadanie, które przekracza jego możliwości, albo czy cena, którą ponosi nie jest zbyt wysoka. Dodatkowo warto porozmawiać o zasobach i mocnych stronach, które są jeszcze do odkrycia.
Podsumowując, jeśli chcemy, aby uczniowie pracowali nad wynikami, które umożliwiają zdobycie czerwonego paska, powinniśmy sprawdzić, czy jest to cel uwewnętrzniony przez osobę, która ma podjąć wysiłek związany z wytężoną pracą. W innym przypadku może być to zadanie przekraczające możliwości ucznia i nie dające mu wewnętrznej satysfakcji. Dajmy jako dorośli “świadectwo” swojej dojrzałości i zadbajmy o dobrostan uczniów i uczennic.
Artykuł powstał we współpracy z Polska Press w cyklu: “To nie jest na ocenę?
Inne aktualności
Aktualności
Zobacz inne obszary naszych działań
Moja droga do uczenia bez ocen cyfrowych
Kiedy zaczęłam nową pracę w jednym z warszawskich liceów, od razu zostałam też wychowawczynią klasy I. W czasie rozmów z uczniami w ciągu tego pierwszego roku naszej współpracy dowiadywałam się, że wielu z nich czuje się zniechęconych do dalszej nauki złymi ocenami, że wydaje im się, że są beznadziejni, bo mimo starań dostają oceny niedostateczne z popraw sprawdzianów (wtedy w dzienniku pojawiały się dwie jedynki i obie miały wpływ na ocenę semestralną lub roczną), co powodowało, że bali się przystępować do próby podwyższenia oceny. Mówili też, że czasami nie widzą sensu w uczeniu się jakiegoś przedmiotu, bo już mają z niego np. pięć jedynek, więc niezależnie od tego, jakie oceny by zdobyli, będą mieć ocenę niedostateczną na koniec semestru.
Dało mi to bardzo do myślenia – stosowałam wtedy ocenianie cyfrowe, ale bliska była mi myśl, że nauka jest procesem, a więc oczekiwany efekt nie musi nastąpić dla wszystkich osób w tym samym czasie, że definiuję jako sukces edukacyjny mojego ucznia fakt opanowania przez niego danego zagadnienia/umiejętności, a nie rozliczanie go z liczby prób potrzebnych mu do osiągnięcia tego sukcesu. Bardzo uderzyły mnie też odczucia uczniów, o których mówili – to, jak wieczne ocenianie (szczególnie w przypadku niskich ocen) zabijało w nich motywację oraz jakąkolwiek chęć zdobywania wiedzy. Postanowiłam nie zostawiać ich samych sobie i coś zmienić w moim podejściu do oceniania. Tak zaczął kiełkować we mnie pomysł, żeby odejść od ocen cyfrowych.
Aby go zrealizować, potrzebowałam wiedzy. Byłam już wtedy absolwentką studiów podyplomowych zorganizowanych przez CEO i APS dla liderów zespołów przedmiotowych i jakkolwiek tematem studiów nie było bezpośrednio ocenianie kształtujące, ta idea była mi znana, oczywiście w niedużym zakresie. Zaczęłam czytać i dowiadywać się, czy ocenianie bieżące wyrażone cyframi w skali 1-6 jest konieczne wg prawa oświatowego (nie jest), jak czuje się osoba, która uczy się w dużej mierze dla ocen (bezwolnie, bez wpływu na to, co robi w szkole), jak rodzice traktują złe oceny swoich dzieci (w większości przypadków jako ich porażkę i to nie tylko w tym konkretnym sprawdzianie, ale w całym procesie edukacyjnym, a w skrajnych wypadkach nawet w życiu – spotkałam się z opiniami, że skoro dziecko ma trzy jedynki z matematyki, nic z niego nie będzie).
Oglądałam webinaria i nagrania wykładów p. Marzeny Zielińskiej i jej gości, czyli Fundacji Budzącej Się Szkoły, które otwierały mi oczy na zjawiska, które wtedy były dla mnie kuszące, ale trudne i nowe – jak motywować uczniów, jak skłaniać ich do pracy bez bata nad głową, jak mądrze wspierać młodego człowieka. Wtedy nabrałam pewności, że ocenianie postępów ucznia oceną cyfrową jest wadliwe, ponieważ moim zdaniem ocena utraciła swoją rolę diagnostyczną. Cyfra nie mówi uczniowi jasno, co zrobił dobrze, co źle, a przede wszystkim, czego się nauczył i nie daje mu wskazówek do dalszej pracy (co uzupełnić, co przećwiczyć). Nie chciałam brać udziału w stawianiu „straszaków” ‒ złych ocen, które nie motywują uczniów do większej pracowitości, tylko skłaniają do kombinowania, jak uniknąć jedynki z klasówki. Czułam i widziałam wśród moich uczniów, że zupełnie tracili z oczu cel swojej nauki i wewnętrzną motywację do zdobywania wiedzy.
Na studiach, do których podjęcia w założeniu przygotowuje liceum ogólnokształcące, sesja egzaminacyjna zwykle jest dwa razy w roku. Zatem logiczne wydało mi się, że moi uczniowie – przyszli studenci – będą musieli zmienić myślenie nt. uczenia się „pod ocenę”, chyba że w głupi sposób postanowią uczyć się tylko w czasie sesji, nie przyswajać wiedzy, nie pogłębiać jej w czasie wykładów i ćwiczeń. Studia wymagać będą od młodego człowieka samosterowności i automotywacji, niewspomaganych żadną oceną. Uważałam i uważam, że rezygnacja z ocen cyfrowych w szkole średniej będzie im w tym pomocna.
Przekleństwo oceny cyfrowej wynika z przekonania, że jest to jedyna metoda dokonania oceny przez nauczyciela. Nie jest to prawdą. Nieumotywowana (lub umotywowana pobieżnie), stawiana za każdą uczniowską aktywność ocena to droga do tego, żeby uczniowie budowali negatywny obraz siebie, porównywali się z innymi w nieumotywowany sposób, a ich rodzice wywierali na nich presję i zaspokajali swoje ego wizją „dziecka z samymi szóstkami”.
Bliskie jest mi spojrzenie, które można streścić hasłem „uczeń architektem swojego procesu edukacyjnego”. Przejrzałam swoje notatki i prace z wspomnianych wyżej studiów podyplomowych i uwierzyłam, że dam radę zmienić kawałeczek, wycineczek polskiej oświaty ‒ potrafię nie tylko jasno formułować cele lekcji czy przekazywać informacje zwrotne (co robiłam już na tym poziomie, pisząc uczniom pod ich pracami pisemnymi uwagi o tym, co już umieją, i o tym, czego jeszcze nie), ale także zaczęłam patrzeć inaczej na proces dydaktyczny. Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie interesuje mnie sprawdzanie ucznia w celu skupienia się na jego błędach ani wtłaczanie mu do głowy porcji wiedzy pod groźbą kary. Postanowiłam, że chcę być przewodnikiem w samodzielnym uczeniu się.
Tak, brzmiało to utopijnie – pracowałam całe życie w szkołach państwowych, liceach z klasami około trzydziestoosobowymi, podczas gdy wiele prezentowanych w Internecie rozwiązań zostało przetestowanych w szkołach społecznych, najczęściej podstawowych, z mniejszymi zespołami klasowymi. Zatem, żeby wprowadzić zmianę w mojej szkole, musiałam przekonać dyrektora, że poradzę sobie ze skutecznym przygotowaniem uczniów do egzaminu maturalnego. Zaczęłam od przedstawienia kwestii oceniania z trzech perspektyw: prawnego, neurodydaktycznego i mojej metodyki pracy, która bazuje na SCRUM (zastosowanie metod zwinnych w edukacji).
Podstawowe dokumenty dotyczące oceniania, czyli Ustawa o Systemie Oświaty i Rozporządzenie ws. oceniania, klasyfikowania i promowania (z 22 lutego 2019) pozwalają nauczycielowi oceniać w sposób dowolny. Cyfrowa forma oceny w skali 1-6 jest wymagana tylko w przypadku oceny rocznej/ końcowej. Co więcej, przywołane dokumenty jasno formułują m. in. takie cele oceniania wewnątrzszkolnego:
– informowanie ucznia o poziomie jego osiągnięć edukacyjnych i jego zachowaniu oraz o postępach w tym zakresie;
– udzielanie uczniowi pomocy w nauce poprzez przekazanie uczniowi informacji o tym, co zrobił dobrze i jak powinien się dalej uczyć;
– udzielanie wskazówek do samodzielnego planowania własnego rozwoju;
– motywowanie ucznia do dalszych postępów w nauce i zachowaniu (z art. 44b UoSO);
– monitorowanie pracy ucznia oraz przekazywanie uczniowi informacji o jego osiągnięciach edukacyjnych pomagających w uczeniu się, poprzez wskazanie, co uczeń robi dobrze, co i jak wymaga poprawy oraz jak powinien dalej się uczyć (z § 12 Rozporządzenia).
W moim odczuciu ocena cyfrowa nie tylko nie realizuje założonych przez ustawodawcę celów, ale – niepoparta informacją zwrotną ‒ uniemożliwia udzielenie wskazówek do dalszej pracy ucznia ani nie wpływa motywująco na jego naukę.
Następnie zapoznałam się ze stanowiskiem neurodydaktycznym. Badania dotyczące procesów uczenia się i aktywności mózgu wykazały, że uczenie się jest nieskuteczne wtedy, kiedy ludzie są cały czas sprawdzani lub kiedy się boją. Strach – w sytuacji szkolnej najczęściej przed złą oceną (i jej konsekwencjami w domu), wyśmianiem przez klasę, dezaprobatą nauczyciela i rozczarowaniem samego siebie – powoduje wyrzut kortyzolu i stawia organizm w stanie alarmowym, ale nie aktywuje części mózgu odpowiedzialnych za zapamiętywanie i analizowanie. Fizjologicznie człowiek jest wtedy niemal niezdolny do skupienia się na złożonych komunikatach czy zachowaniach. Także obniżenie nastroju z powodu ocen, które nie dają wskazówek do planowania nauki, powoduje demotywację i niechęć do danego przedmiotu. Uczniowie zaczynają postrzegać całych siebie przez pryzmat ocen i etykietek „zdolny, niezdolny, leń, tępak”. Odchodzą od elementarnej prawdy, że są kimś więcej niż ich ocena ze sprawdzianu.
Metodyka zwinna (Agile) wykorzystywana w pracy projektowej w biznesie może zostać zastosowana w edukacji. Najogólniej mówiąc, SCRUM jest metodą planowania działań projektowych, zmierzających do wytworzenia czegoś (np. przyrostu wiedzy i umiejętności z jakiejś części materiału przedmiotowego) dzięki pracy samoorganizującego się zespołu, realizującego wyraźnie sformułowany cel. Nauczyciel pełni w takim ujęciu rolę właściciela produktu (= wiedzy), definiującego, czego należy się nauczyć oraz monitorującego wyniki pracy po każdym etapie (sprincie). Jednak to uczniowie planują swój sposób pracy, jej tempo i dzielą ją na etapy. W takiej sytuacji ocena cyfrowa nie mówi im, czego jeszcze nie wykonali i jak mogą poprawić rezultaty, dużo efektywniej pracują, jeśli będą otrzymywać informację zwrotną nt. swoich działań.
Kiedy zgromadziłam wiedzę z powyższych trzech zakresów, poszłam na rozmowę do dyrektor mojej szkoły i zaprezentowałam jej zalety odejścia od ocen cyfrowych. Wyraziła zgodę na ten sposób pracy przeze mnie od nowego roku szkolnego, na razie eksperymentalnie przez jeden semestr, pod warunkiem poinformowania dokładnie rodziców, uczniów i przygotowania przeze mnie zmian w statucie szkoły, aby znalazł się w nim zapis o takim rodzaju oceniania. Przygotowałam zmiany i zostały one włączone do statutu uchwałą rady pedagogicznej. Pod koniec roku szkolnego poszłam na zebrania rodziców do wszystkich klas, które uczyłam i które miałam uczyć w roku następnym i przedstawiłam rodzicom ideę zmian. Ku mojemu zaskoczeniu, reakcje były bardzo pozytywne, a czasem (np. u rodziców uczniów, którzy w poprzednim etapie edukacyjnym spotkali się z ocenianiem kształtującym) nawet entuzjastyczne. Uczniowie także wyrazili zgodę na eksperyment. Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego przedstawiłam mój pomysł nauczycielom – tu napotkałam na duże zdziwienie, sceptycyzm, choć zdarzały się też głosy wspierające. W każdym razie nikt z moich kolegów ani wtedy, ani dotychczas nie zastosował mojego systemu oceniania.
Po pierwszym semestrze uczniowie wypełnili ankiety samooceny, na podstawie których postawiłam im oceny okresowe (te moja dyrekcja życzyła sobie mieć w postaci cyfr) oraz udzielili mi informacji zwrotnej nt. kontynuacji projektu. Wszyscy byli za, stwierdzili, że dzięki brakowi ocen cyfrowych uczą się dużo spokojniej, wolą dostawać punkty bądź procenty pod pracami, bo jest to sposób oceniania, który pojawi się też na ich egzaminie maturalnym. Podkreślali, że przedziały na poszczególne oceny ustalone w statucie szkoły są demotywujące (np. ocena 2 między 41 a 60% punktów możliwych do zdobycia z klasówki), a u mnie widzą konkretnie swój wynik w postaci liczby i osoba, która zdobyła 60%, nie jest w moich oczach uznana za mająca takie samo osiągnięcie, co osoba, która zdobyła 45% punktów. Mówili, że czują się dobrze, kiedy mogą poprawiać każde swoje osiągniecie, z którego nie są zadowoleni, bo wiedzą, że nie chcę złapać ich na niewiedzy, ale dać im szansę na progres i uzupełnienie braków.
Po trzech latach pracy bez ocen nie wróciłabym za nic do starego systemu. Widzę, jak moi uczniowie stają się coraz odważniejsi i coraz bardziej świadomi, że są odpowiedzialni za proces uczenia się, w którym ja jestem tylko przewodnikiem.
Inne aktualności
Aktualności