Jak zeszyt pomaga (się) uczyć

OK zeszyt to fenomen ostatnich lat, o którym z dumą możemy powiedzieć, że stał się odpowiedzią na to, jak
w prosty sposób zaangażować uczniów do świadomej nauki. Tajemnica zeszytu jest niezwykle prosta – oddanie zeszytu
w ręce ucznia i pozwolenie, aby to on – z nauczycielem w roli partnera – został autorem wszystkiego, co w tym zeszycie można odnaleźć.  

Zeszyt ten pokochali wszyscy – i uczniowie, i nauczyciele.
Dla uczniów stał się ich ulubionym sposobem na przyjemną naukę, a dla nauczycieli realną pomocą w pracy.

Prosta recepta na pierwsze kroki z zeszytem sprawia,
że wśród nauczycieli wszystkich poziomów edukacyjnych wykorzystujących OK zeszyty znalazło się już wiele tysięcy osób. Można ich odnaleźć między innymi na facebookowej grupie OKzeszyt. 

OK zeszyt a ocenianie kształtujące

Osoby prowadzące OK zeszyty stosują w swojej pracy ocenianie kształtujące, niemniej nie jest koniecznym, aby rozpoczynając pracę z OK zeszytem mieć już za sobą pierwsze doświadczenia z ocenianiem kształtującym. Wśród entuzjastów OK zeszytów jest wielu nauczycieli, którzy właśnie zaczęli stosowanie oceniania kształtującego za pomocą OK zeszytów. Prowadzenie OK zeszytu może być też sposobem na poszerzanie swoich umiejętności w dziedzinie stosowania oceniania kształtującego. Przede wszystkim dlatego, że w prowadzeniu OK zeszytów ważne są te same elementy, które są ważne w pracy z OK (ocenianiem kształtującym) w ogóle, ale też dlatego, że w OK zeszytach znajduje się miejsce na pogłębianie tych aspektów oceniania kształtującego, które są najważniejsze z punktu widzenia budowania odpowiedzialności ucznia za swój proces uczenia się. 

Elementy OK zeszytu

Aby zeszyt mógł stać się OK zeszytem potrzebne jest kilka elementów. Tak więc jest w nim wiele miejsca na cele
i  kryteria sukcesu, które pokazują uczniom czego i w jaki sposób mają się nauczyć, są też pomocnymi wskazówkami
w wykonywaniu zadań edukacyjnych proponowanym uczniom do realizacji. Znajdziemy w OK zeszytach także przestrzeń na własne notatki uczniowskie, refleksję (tak ważną dla świadomego uczenia się) i informację zwrotną do efektów uczniowskich prac. Informacja zwrotna jest tu bardzo szeroko rozumiana zarówno jako informacja zwrotna nauczyciela dla ucznia, ale też informacja ucznia dla ucznia (tzw. ocena koleżeńska) oraz samoocena wykonana przez uczniów do swoich własnych prac. 

Różnica między tradycyjnym zeszytem a OK zeszytem

Biorąc w rękę OK zeszyt możemy śmiało powiedzieć, że trzymamy dowód na uczenia się ucznia. W przeciwieństwie do większości zeszytów, gdzie największy wpływ na ostateczny kształt ma nauczyciel, w OK zeszytach możemy zobaczyć rzeczywiste efekty pracy naszych uczniów. Uczniowie najbardziej lubią stwierdzenie, że oni po prostu są autorami tych zeszytów. Możemy w OK zeszytach zobaczyć szerokie spektrum wiedzy uczniowskiej: co myślą, jakie widzą związki nauczanego tematu z otaczającą rzeczywistością, czego jeszcze chcieliby się dowiedzieć… Słowem możemy znaleźć tam wszystko to, co jest dla nich ważne i co może im pomóc, aby treści, których uczą się w szkole, mogły stać się dla nich nie tylko koniecznością (często przykrą niestety), ale ich własną potrzebą i rzeczywistością.  Gwarantuje nam to samodzielność wykonywanych w tym zeszycie zapisów
i oddanie ostatecznego kształtu w ręce ich autorów:)

Gdzie w tym wszystkim jest nauczyciel?

Pozostaje więc tylko jedno pytanie – gdzie więc w tym wszystkim jest nauczyciel? Czyżby był tu niepotrzebny? O nie! Nic bardziej mylnego. Jest on wręcz niezbędny – to on towarzyszy uczniom, prowadzi ich w pracy, nakreśla cele uczenia, podpowiada kryteria, daje informacje zwrotne, organizuje uczenie się. Jest konieczny, aby uczniowie uwierzyli, że mogą coś zrobić sami, że potrafią, że zostanie to docenione przez ich mentorów i przewodników, jakimi mogą stać się ich nauczyciele. Wspierać uczniów mogą oczywiście nie tylko oni, ale to nauczyciele właśnie są najczęściej pierwszymi odbiorcami OK zeszytów i to od nich w dużej mierze zależy, jak bardzo zaangażują się ich uczniowie.   

W tak rozumianym PARTNERSTWIE efekty wspólnej pracy są niesamowite. Warto więc dać sobie szansę i spróbować założyć z uczniami lub własnymi dziećmi w domu OK zeszyty. Bardzo gorąco do tego zachęcamy.

Jak zacząć pracę z OK zeszytem?

Dla wszystkich, którzy zdecydują się na ten krok i chcieliby rozpocząć swoją przygodę z OK zeszytem mamy kilka propozycji wsparcia i pomocy w stawianiu pierwszych kroków w tej dziedzinie. Przede wszystkim można skorzystać 

z rocznego kursu internetowego, gdzie pod okiem doświadczonego w prowadzeniu OK zeszytów nauczyciela (tzw. Okejki), uczestnicy dostają cały pakiet różnych propozycji, otrzymują informacje zwrotne do swoich działań i mają możliwość wymieniać się doświadczeniami z innymi uczestnikami kursu. To kompleksowe rozwiązanie, które pomaga nawiązać kontakty do wymiany inspiracji na kolejne lata pracy z OK zeszytem.

Innym rozwiązaniem jest skorzystanie z książki, która stanowi realną odpowiedź na potrzeby wielu nauczycieli w dziedzinie prowadzenia OK zeszytów. Zajrzeć mogą tam wszyscy  – zarówno ci, którzy poszukują drogi na swoje pierwsze działania z OK zeszytem, jak też ci, którzy potrzebują inspiracji do dalszej pracy. Ogromnym zasobem książki jest mnóstwo zdjęć i zebranych przykładów z OK zeszytów z wielu przedmiotów i każdego etapu edukacyjnego. Znajduje się tam rozdział dotyczący edukacji zdalnej, jak też wskazówki dla rodziców, którzy chcieliby prowadzić OK zeszyty ze swoimi dziećmi w domu. Książka jest świetną propozycją ze względu na swój praktyczny charakter – gotowe sposoby do wykorzystania w pracy z OK zeszytem. Znaleźć tam można konkretne informacje na temat tego, co jest konieczne, a co pożądane w OK zeszytach, jak animować refleksje uczniowskie, jak pomagać w tworzeniu samodzielnych notatek, jak pracować z informacją zwrotną w OK zeszytach. Są tam też wypowiedzi praktyków, połączone z bogato ilustrowanymi przykładami. Nauczyciele doceniają gotowe grafiki, które bezpośrednio wykorzystują w OK zeszytach prowadzonych ze swoimi uczniami. Słowem – z tą książka na pewno uda się nie tylko rozpocząć swoją pracę z OK zeszytem, ale także będzie ona całościowym wsparciem w ich prowadzeniu przez cały rok szkolny.

Ostatnim ze sposobów jest propozycja adresowana do rad pedagogicznych. W ramach Warsztatów Szkoły uczącej się proponujemy zaproszenie do swojej szkoły trenera – praktyka, który poprowadzi inspirujące warsztaty na ten temat. Warsztaty pokazują nie tylko w jaki sposób prowadzić swoje OK zeszyty, ale także, jakie płyną z tego doświadczenia korzyści i jaki ma to wpływ na uczenie się uczniów. Na warsztaty trener przywozi zeszyty swoich uczniów, które doskonale pokazują w praktyce, jak OK zeszyty uczniów wyglądają. W ofercie mamy warsztaty zarówno dla tych, którzy są zaawansowani w stosowaniu oceniania kształtującego, jak też dla rad pedagogicznych, które poprzez OK zeszyty chcieliby rozpocząć wdrażanie oceniania kształtującego do swoich placówek.  Warsztaty mogą odbywać się w formie stacjonarnej, jak też poprzez online.

Różnorodność sposobów na wprowadzenie OK zeszytów do swojej praktyki, daje szansę na to, że każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego. Zachęcamy więc do spróbowania
i doświadczenia tego fenomenu, który zachwycił już wiele tysięcy nauczycieli i uczniów w całej Polsce. Powodzenia!

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

O docenianiu twórczego pisania

Pisanie twórczych tekstów nie jest łatwe. Jest to umiejętność, którą wielu uczniów traktuje jako jedną z najtrudniejszych spośród zadań na lekcjach języka polskiego. Wymaga kreatywności, fantazji, wyobraźni, ale także wiedzy z dziedziny prawidłowej budowy zdań, kompozycji tekstu czy umiejętności logicznego myślenia. To wszystko sprawia, że istnieje duża grupa dzieci, która niechętnie lub z poważnymi wątpliwościami zabiera się do pisania swoich tekstów. Agnieszka Wenda – autorka artykułu, dzieli się praktycznymi rozwiązaniami i wskazówkami dotyczącymi stosowania informacji zwrotnej i udowadnia jej wspierającą siłę.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Kształtująca ocena oceniania kształtującego

Prof. dr hab Przemysław Bąbel, autor artykułu, dokonuje kształcącej oceny oceniania kształtującego. Uczeń nie może być jedynie biernym odbiorcą zabiegów nauczyciela, powinien stać się aktywnym podmiotem procesu nauczania. Tylko wtedy nauczanie może być efektywne. Ocenianie kształtujące nie tylko aktywizuje uczniów, ale
wpływa na podniesienie ich osiągnięć i pomaga wyrównywać szanse edukacyjne. Artykuł pierwotnie ukazał się w czasopiśmie – „Psychologia w szkole” 4/2007.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Jak złapać równowagę psychiczną w pandemii

Marta Szymczyk, nauczycielka i pedagożka, przypomina, że w dzisiejszym zdalnym świecie oraz dobie koronawirusa wielu z nas potrzebuje odpowiedniego wsparcia. Punktem wyjścia dla rozważań zawartych w jej eseju jest stwierdzenie faktu: świat ma status „to skomplikowane” i wszyscy od prawie roku codziennie uczymy się żyć trochę od nowa. A to wymaga energii, która – jak wiemy – ma swoje ograniczone zasoby. Zachęcamy do lektury.

Coraz więcej rozmawiamy w mediach o zdrowiu psychicznym, odnajdujemy coraz to ciekawsze sposoby radzenia sobie z trudnościami, ale czy naprawdę potrafimy je wykorzystać i pomóc sobie w chwilach kryzysu? Ciągle się zastanawiam.

Pedagog czy psycholog to taka osoba, która udziela wsparcia wielu osobom tworzącym szkolną społeczność: dzieciom i młodzieży, ich rodzicom/opiekunom prawnym, a także samym nauczycielom i nauczycielkom.Z kolei szkoła online niewątpliwie wymaga większej uważności na dorosłych. To przecież w dalszym ciągu szkoła, w której problemów niestety nie brakuje, ale możliwości ich rozwiązywania  nieco się zmieniły. I o ile edukacja zdalna ma mnóstwo zalet, tak pojawiają się w niej również trudności i ograniczenia, które, niestety, przeskoczyć jest trudno.

Faktem jest, że bardzo dużo czasu spędzamy w sieci, przez co jesteśmy zmęczeni, rozdrażnieni i sfrustrowani, a to z kolei wpływa na naszą równowagę psychiczną. Często pojawiają się emocje, z którymi nie do końca umiemy sobie radzić, choć – teoretycznie –  powinniśmy umieć. Dotychczasowa organizacja życia obróciła się o 180 stopni i nie chciałabym wyrokować, ale to może jeszcze trochę potrwać i trzeba się do tego przygotować. Niebezpiecznie tracimy równowagę pomiędzy szkołą, pracą a życiem prywatnym. Brakuje czasu na odpoczynek i regenerację.

Jestem szkolną pedagożką i uważnie obserwuję funkcjonowanie szkoły zdalnej – na wielu płaszczyznach, bo przecież wiele się dzieje. Jednak najbliższa mi jest ta, która dotyczy wsparcia psychologiczno-pedagogicznego, bo tym głównie zajmuję się zawodowo. Nie będę też ukrywać, że od jakiegoś czasu intensywnie szukam sprawdzonych sposobów na zachowanie równowagi i dobrostanu psychicznego u wszystkich tworzących społeczność szkolną – bo nie tylko dzieci i młodzież potrzebują naszej uwagi. Dorośli także, w tym sami nauczyciele i nauczycielki. A mam wrażenie, że, niestety, zdrowie psychiczne środowiska nauczycielskiego jest kolejnym tematem tabu.

My także tworzymy rodziny, mamy dzieci, swoje ograniczenia, trudności i problemy, dla których brakuje społecznej wyrozumiałości. Mierzymy się z lękiem, żyjemy w poczuciu zagrożenia, martwimy się o zdrowie i bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Jak wszyscy. Dodatkowo nie każdy z nas radzi sobie ze sprzętem i nowinkami technologicznymi tak, jak się od nas tego wymaga. Oczekiwania są spore, a wsparcia i zrozumienia trochę jakby mniej. Każdemu jest przecież równie trudno, nauczycielom także.

 

osoba pracująca zdalnie i zajmująca się dzieckiem
grafika: Standsome Worklifestyle/Unsplash

Wyobraźcie sobie sytuację: prowadzicie zajęcia z dziećmi lub młodzieżą albo spotkanie z rodzicem, a Wasze prywatne dziecko wchodzi i właśnie w tym momencie potrzebuje jedzenia, przytulenia albo zabawki z najwyższej półki w domu. Jesteście jednocześnie w dwóch światach. Staracie się zachować naturalnie, ale i profesjonalnie przed swoimi uczniami i uczennicami czy ich rodzicami, bo przecież pracujecie, ale jednak jesteście w domu i zasadniczo może wydarzyć się wszystko.

Rozkrok pomiędzy kilkoma rzeczywistościami wymaga ogromnej siły wewnętrznej, której w pewnym momencie zwyczajnie brakuje. Spinamy się, wchodzimy na szczyty swoich możliwości organizacyjnych, a potem następuje drastyczny spadek formy. I tak w kółko. Życie w chaosie wykańcza. Dlatego tak ważna jest właściwa organizacja i harmonogram dnia, bo, jak już wiemy, warunki są ekstremalne. Nie wszystko da się przewidzieć, ale wiele rzeczy można uporządkować. Wtedy jest po prostu łatwiej.

Ważne jest, by pamiętać, że nie na wszystko mamy wpływ. Nie ma zatem sensu zajmowanie sobie głowy kwestiami, nad którymi i tak nie zapanujemy. Wewnętrzne przyzwolenie, akceptacja zastanej rzeczywistości i prawo do bycia jednocześnie rodzicem
i nauczycielem/nauczycielką także pomagają.

I tak, pogódźmy się z tym, że czasem dziecko wejdzie nam w ekran za plecami, przebiegnie zdecydowanie głośniej niż zwykle czy poinformuje o tym, że właśnie wylało sok na podłogę w kuchni.

Przyznajmy sami przed sobą, że pracujemy, ale w domu. I podczas takiego spotkania z rodzicami czy w czasie prowadzenia lekcji warto zwyczajnie zaznaczyć, że niestety, ale warunki i możliwości są ograniczone i może dojść do pewnych zupełnie nieoczekiwanych zdarzeń.

Doza wyrozumiałości dla samych siebie jest tu niezwykle wskazana, a jeśli my sami zaakceptujemy zastaną rzeczywistość, to inni również nie będą mieć z tym kłopotu. Być może znajdziemy nawet pewną płaszczyznę porozumienia, zyskamy sprzymierzeńców z zupełnie nieoczekiwanej strony. Pamiętajcie, rodzice naszych uczniów i uczennic także pracują w domach i w czasie konferencji online albo spotkania z szefem dziecko również może ich niespodziewanie zaskoczyć. To zawsze działa w dwie strony. Krótko mówiąc, wzajemna wyrozumiałość to podstawa w dążeniu do dobrostanu psychicznego.

Chwila dla siebie. To kolejny ważny aspekt w dążeniu do dobrostanu psychicznego.  Okazuje się, że nigdy wcześniej nie doceniałam powrotów z pracy do domu. Tłok w tramwaju, ścisk w autobusie, korki ciągnące się całymi kilometrami. W dużym skrócie: zmęczenie, hałas, frustracja i potrzeba jak najszybszego znalezienia się w bezpiecznym i spokojnym miejscu. Ten, kto jest nauczycielem zapewne zrozumie, że po wyjściu z pracy cisza i samotność stają się jego najlepszymi przyjaciółmi. Dzisiaj z kolei, kiedy praca stała się domem, a raczej dom pracą (choć nie jestem do końca przekonana, czy obecnie jest jakaś różnica pomiędzy jednym a drugim), doceniam te niegdyś „męczące” mnie powroty z pracy.

Umysł mielił wówczas problemy dnia i przełączał się na tryb „dom”. Czas spędzany w tramwaju był swoistym katharsis, które doceniam dopiero dzisiaj. Przekroczenie progu mieszkania wiązało się z kolei z definitywnym i ostatecznym zamknięciem tematu pracy. Owszem, pojawiały się z kolei tematy stricte domowe, ale one wymagają od nas zupełnie innego rodzaju energii. Teraz, kiedy trwa drugi już okres edukacji zdalnej, dociera do mnie to, że powrót z pracy był bez wątpienia niezwykle ważny dla utrzymania higieny psychicznej. Zadbajmy zatem o bezpieczne przejście z trybu praca na tryb dom. Skorzystajmy z możliwości spacerowania, wyjścia do sklepu czy piekarni. W ostateczności, zawsze można też wyjść i odśnieżyć samochód. Każdy pomysł może okazać się trafiony.

Mimo tego, że właściwie wszystko w szkole odbywa się zdalnie, to musimy pamiętać, że nadal tworzą ją ludzie, którzy mają swoje problemy, trudności, obciążenia i przede wszystkim potrzeby, o czym niestety często zapominamy. W dalszym ciągu jesteśmy społecznością, co prawda zdalną, ale to nie zmienia faktu, że powinniśmy dbać o siebie nawzajem. Szkoła to nie miejsce, w którym każdy i każda z nas jest samotną wyspą. To świat, który jest pełen wzajemnych zależności i warto o tym pamiętać.

dwie osoby podające sobie ręce
grafika: Remi Walle/Unsplash

Staramy się dostosować jak najlepiej do panujących warunków, ale niestety z różnym skutkiem. Bardzo często zapominamy, że przecież nie jesteśmy sami. Niezwykle ważne jest zatem to, by pozostać ze sobą w relacji. Wspierać się w chwilach kryzysu, wymieniać pomysłami na złapanie oddechu od rzeczywistości online czy chociażby porozmawiać o czymś, co zupełnie nie dotyczy aktualnej sytuacji. Zwyczajnie oderwać myśli od swoich codziennych obowiązków, wyjść mentalnie z pracy i domu, pobyć z drugim człowiekiem w przyjaznych okolicznościach – dla własnego zdrowia psychicznego. 

Warto też mówić w miejscu pracy, że czujemy się obciążeni czy przytłoczeni. Może się okazać, że ktoś wyciągnie do nas pomocną dłoń lub, być może, zawiąże się nieformalna grupa wsparcia, w której będziemy się wzajemnie wspierać. Ludzie potrzebują siebie nawzajem, potrzebują bycia z kimś w relacji, ale jednocześnie nie domyślą się, czego od nich w danym momencie oczekujemy. Nie bójmy się zatem prosić o pomoc i pytajmy się wzajemnie o swoje potrzeby. Szukajmy możliwości pomocy, nie bójmy się specjalistów, korzystajmy z tego, co oferują nam instytucje wsparcia psychicznego. Jesteśmy tylko ludźmi, którzy naprawdę mają prawo do tego, by sobie nie radzić w trudnej sytuacji. 

Pandemia kiedyś minie, jak wszystko na świecie i tylko od nas zależy, jacy wyjdziemy z tego doświadczenia. Dlatego tak ważne jest docenienie każdego drobnego gestu, który poprawia nasze samopoczucie. Dajmy sobie prawo do emocji, które przeżywamy i starajmy się uważnie sobie przyglądać. Tylko tak jesteśmy w stanie właściwie odpowiedzieć na własne potrzeby i zadbać o równowagę psychiczną.  Jeśli nie zadbamy o siebie, to nie będziemy też zdolni do bycia wsparciem dla innych, którzy również nas potrzebują.

Publikacja w ramach cyklu „Odporna szkoła

O autorce

Marta Szymczyk – absolwentka Wydziału Nauk o Wychowaniu na Uniwersytecie Łódzkim, nauczycielka, pedagożka, aktywistka społeczna. Od listopada 2018 prowadzi na Facebooku fanpage „Nieszablonowa pedagożka” poświęcony wychowaniu, edukacji antydyskryminacyjnej, przepisom prawa oświatowego oraz sprawdzonym działaniom w pracy z dziećmi i młodzieżą.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Twoje połączenie ze światem

Czy pomyślałeś kiedyś, że nie możesz wyjść rano do szkoły bez bycia zależnym od większości świata? Niemożliwe? A jednak…

Śniadanie kontynentalne

Pierwsza rzecz przed wyjściem do szkoły – oczywiście śniadanie. Zazwyczaj szybkie, bo już jesteś spóźniony.  Nawet jeśli robisz je w pośpiechu, bo jak zwykle brakuje Ci cennych 15 minut, możesz się zdziwić:  właśnie wyruszasz w nie lada podróż, dookoła świata. Pijesz herbatę? Nie byłoby jej gdyby nie producenci z Chin i Indii, to tam produkuje się najwięcej tego napoju.  A może kawa? Tej też nie znajdziesz w Europie, podróż po Twoją poranną kawę będzie równie daleka – najwięcej ziarna produkują kraje z Ameryki Południowej: Brazylia, Kolumbia ale też Wietnam, Indonezja czy Etiopia.

Kakao, które od zawsze kojarzy Ci się z dzieciństwem, to również międzykontynentalna podróż. Ziarna kakaowca potrzebne do produkcji kakao uprawia się w Afryce Zachodniej, na Wybrzeżu Kości Słoniowej i w Ghanie, bez nich ani rusz! Przed wyjściem do szkoły przejechałeś kawałek świata – Azja, Afryka i Ameryka Łacińska!

Na szkolnej przerwie sięgasz po batona z orzeszkami ziemnymi w czekoladzie. Czekolada, choć produkowana z ziarna kakaowego, wcale nie jest importowana z Afryki. Kraje takie jak Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej eksportują nieprzetworzone ziarno – największymi producentami czekolady są kraje europejskie i USA. Dlaczego? Bo Unia Europejska nakłada wysokie cła na przetworzone produkty (w tym czekoladę), dlatego koncernom nie opłaca się ich produkować w Afryce. Co jeszcze jest w Twoim batonie? Orzeszki! Po nie wybierzesz się prawdopodobnie do Stanów Zjednoczonych.

To dopiero półmetek Twoich codziennych posiłków – nie zjadłeś jeszcze nawet obiadu, a już zdążyłeś odwiedzić kilka kontynentów, i zobaczyć…. jak bardzo zależni jesteśmy w tym co jemy i jak żyjemy od ludzi z innych krajów. Czy dałoby się ułożyć menu na cały dzień bez produktów z innych krajów? Jeśli próbujesz to zrobić, uważaj na przyprawy (np. pieprz kupujemy w Wietnamie), warzywa i owoce (chińskie truskawki i czosnek), ryż (najprawdopodobniej z Tajlandii).

Elektronicznie znaczy globalnie

Wracasz ze szkoły – chwila odpoczynku i relaksu. Chwytasz telefon i umawiasz się na wyjście do kina ze znajomymi. Zapewne umknęło Ci, że właśnie połączyłeś się z kilkunastoma krajami jednocześnie – to może być droga rozmowa telefoniczna. Do wyprodukowania Twojego telefonu potrzebne jest prawie 30 metali importowanych z całego świata. Prawdziwa tablica Mendelejewa, która mieści się na dłoni. Nawet jeśli złote telefony nie są najmodniejsze, to jednak każdy aparat ma w sobie trochę tego cennego metalu, bez niego nie mógłby działać. Złoto pochodzi w dużej części z Republiki Południowe Afryki.

Od koloru telefonu ważniejsze jest często to, jak długo wytrzymuje bateria –  oczywiście bez częstego ładowania. Akumulatory nie działałyby jednak w ogóle, gdyby nie górnicy z Zambii i Demokratycznej Republiki Konga, którzy pracują przy wydobyciu kobaltu, bez tego pierwiastka nie byłoby mowy o przenośnych urządzeniach.

Producent twojego telefonu nie poradziłby sobie też bez miedzi (jej głównym eksporterem jest Chile), tantalu (podobnie jak kobalt, wydobywany w Kongo), niklu (wywożonego z Rosji) i cyny z Indonezji. Na świecie co tydzień produkuje się 22 mln telefonów. To sprawia, że przemysł elektroniczny jest ogromnym biznesem. Niestety, nie wszyscy dobrze na nim zarabiają. W kopalniach wydobywających metale potrzebne do produkcji telefonów, pracuje ponad milion dzieci. Stosowane techniki wydobycia częstokroć prowadzą do zanieczyszczenia wód gruntowych i niszczenia środowiska.

Równie globalny jest Twój komputer, przy którym siadasz po powrocie ze szkoły. Ładując system operacyjny ładujesz się świadomie – lub nie – w system globalnych współzależności. Wszyscy wiemy, że większość elektroniki produkowana jest w Chinach lub innych krajach azjatyckich. Produkcją naszych komputerów nie zajmują się jednak informatycy. Do tworzenia poszczególnych części komputerów zatrudnia się niewykwalifikowanych pracowników, którzy często sami nigdy nie korzystali z komputera. Pracownicy kampanii „Make IT fair” sprawdzili jak powstaje laptop – okazało się, że w proces produkcji komputera zaangażowanych jest 58 fabryk! Większość z nich działa w Chinach, na Filipinach i Tajwanie, w Tajlandii. Nawet jeśli na Twoim biurku zamiast lśniącego, nowego laptopa stoi bardzo stary pecet,  składany specjalnie dla Ciebie w lokalnym sklepie, napis „Made in Poland” możesz traktować z przymrużeniem oka. Prawie wszystkie części, z których został złożony przyjechały do Polski właśnie z Azji.

Made In…?

Wszystkie lekcje masz już odrobione – czas na spotkanie ze znajomymi i wyjście do kina. Film, który wybraliście powstał najprawdopodobniej w USA, stamtąd pochodzi najwięcej popularnych w Polsce filmów. Jednak to nie Stany są „potentatem dużego ekranu”, jeśli chodzi o liczbę produkcji – najwięcej filmów na świecie produkuje się w Bombaju w Indiach. Bolywood, który znamy w Polsce z kilku produkcji, pod względem liczby obrazów, przebił już legendarne Holywood.

Popołudniowe wyjście ze znajomymi to okazja do zmiany ciuchów. Twoja szafa, podobnie jak lodówka i biurko, może przypominać globus. „Made in China”, „Made in Indonesia”, “Made in Thailand”, „Made in Turkey”, na metkach ubrań trudno znaleźć swojsko brzmiące „Made in  Poland”.

Produkcja ubrań to kolejny duży przemysł, który wymaga bardzo dużego zaangażowania pracowników, nie wszystko mogą zrobić za nas maszyny. Pensje i koszty pracy w krajach uboższych są o wiele niższe niż w Polsce, dlatego to tam koncentruje się światowa produkcja. Podobnie jak w innych przypadkach liderami są najludniejsze państwa świata – Chiny i Indie. To wcale jednak nie oznacza, że w paszporcie Twoich jeansów byłyby tylko dwa stemple graniczne.

Zanim wyjmiesz ulubioną parę jeansów z własnej szafy kilka tysięcy ludzi musi nieźle się napracować. Szwajcar, Richard Gerster prześledził historię „życia” pary jeansów. Wyniki były zaskakujące. Najpierw potrzebna jest bawełna, tę produkują i zbierają maszyny lub całe rodziny na polach w Burkina Faso, Kazachstanie, Indiach, USA. Z bawełny przędzie się nici, np. w wielkich przędzalniach w Chinach. Nici w spodniach badanych przez Gerstera były farbowane na Filipinach, materiał z nich utkano w Polsce, metka i guziki pochodziły odpowiednio z Francji i Włoch. Projekt ubrania stworzony w Szwajcarii, szwaczki z Filipin zmieniły w spodnie. Dopiero wtedy jeansy wróciły do Europy i zostały sprzedane. Podobną historię podróży ma za sobą większość innych ubrań, które masz na sobie i prawie każda para butów, niezależnie od tego, czy na co dzień chodzisz w szpilkach, glanach, adidasach czy tenisówkach.

To co może wydawać się zaskakujące to fakt, że mimo udziału tak wielu krajów zaangażowanych w produkcję ubrań, zdecydowana większość pieniędzy, które płacisz zostaje w Polsce lub wędruje do głównych siedzib wielkich firm odzieżowych. Szwaczka z Filipin lub pracownik fabryki obuwia sportowego w Wietnamie otrzymają prawdopodobnie tylko 1-1,5% z sumy, która widnieje na paragonie. Sklep, który go wystawił może otrzymać aż połowę. Lwią część zysków przejmują firmy, które są właścicielami marek odzieżowych – to za markę płacisz najwięcej. Pracownicy fabryk otrzymują tak małe wynagrodzenia, że z trudem wiążą koniec z końcem.

Globalny konsument

Nie wiadomo, czy udałoby się komukolwiek z nas przeżyć jeden dzień bez kupowania lub korzystania z rzeczy produkowanych poza Europą, na pewno byłoby to trudne. Te przykłady pokazują jak blisko jesteśmy związani z ludźmi z innych regionów świata – rolnikami uprawiającymi ryż lub zrywającymi liście herbaty; górnikami  wydobywającymi metale konieczne do produkcji urządzeń elektronicznych; pracownikami fabryk i szwalni rozsianych po całym świecie. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jeszcze rzadziej zastanawiamy się nad warunkami w jakich pracują ludzie wytwarzający produkty codziennego użytku na innych kontynentach. Niebezpieczne warunki pracy, bardzo niskie płace, które zmuszają do nadgodzin, brak poszanowania podstawowych praw pracowniczych – to codzienność dla wielu z nich.  Często w fabrykach lub rolnictwie pracują dzieci, nawet od 7 roku życia.

Co możemy z tym zrobić jako zwykli konsumenci w Polsce? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że niewiele bo, jak mówią sceptycy, to pieniądze rządzą światem. Na szczęście te pieniądze są nasze (i naszych rodziców) i to my decydujemy dokąd popłynie strumień gotówki. Doświadczenia kampanii społecznych z ostatnich lat pokazują, że firmy są wrażliwe na oczekiwania swoich klientów. Jeśli będziemy domagali się bardziej uczciwego traktowania pracowników fabryk, górników i rolników, ich sytuacja może zacząć się stopniowo poprawiać. Już teraz widać na przykład poprawę warunków pracy w wielu fabrykach szyjących obuwie sportowe. Żeby mogło się to wydarzyć my jako konsumenci musimy się postarać: pytać w sklepach skąd pochodzą kupowane przez  nas produkty i jak zostały wytworzone. Sprawdzać te informacje (na przykład w internecie). Zadawać te same pytania firmom, które je produkują (pisząc listy lub maile). Dawać do zrozumienia, że zależy nam na dobrych warunkach pracy dla wszystkich ludzi zaangażowanych w proces produkcji. Warto tym, co już wiesz, mówić innym – możesz zacząć od pokazania tego artykułu kilku znajomym.

W przygotowaniu artykułu korzystałem z informacji zawartych na stronach www.modnieietycznie.pl oraz www.makeitfair.org.  

Tekst został przygotowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej i opublikowany w Cogito nr 12 (378) z 9 czerwca 2011.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Głębokie uczenie się. Co pomaga je uruchomić i rozwijać?

Co to znaczy, że ktoś nauczył się czegoś „głęboko”? Jak pomóc uczniom nadawać znaczenia treściom, by mogli je utrwalać i stosować w nowych sytuacjach?

Będąc nauczycielami zetknęlismy się niejeden raz z tym, że nasi uczniowie czegoś się nauczyli, zdali test (często bardzo dobrze) i zaraz potem szybko o tym zapomnieli. Czy to dlatego, że informacja nie była dla nich ważna? Albo nauczyli się jej tylko na pamięć? Być może ich uczenie się było tylko powierzchowne, a oni sami tak naprawdę nigdy nie zrozumieli zagadnienia, którego się uczyli.

Kognitywiści takie uczenie się określają jako bezwładną wiedzę i przeciwstawiają ją głębokiemu uczeniu się, czyli wiedzy i umiejętnościom, które przetrwały i są wykorzystywane w nowych sytuacjach i kontekstach.

Co decyduje o głębokim uczeniu się naszych uczniów i uczennic?

Jeśli naszym celem jest głębokie i trwałe uczenie się, musimy pamiętać o tym, że zmienia się rola nauczycielki i nauczyciela. I tak z „mędrca na scenie”, czyli osoby dostarczającej informacje i modelującej umiejętności, staje się „przewodnikiem z boku”, który jedynie ułatwia młodym ludziom tworzenie znaczeń. 

Zmiana tej roli jest niezbędna, jeśli zgodzimy się, że:

Siedem „zdolności myślenia” (thinking skills)

Jay McTighe i Harvey F. Silver, autorzy książki Teaching for Deeper Learning,  wyróżnili siedem „zdolności myślenia”, które są jednocześnie sposobami uczenia się i sprzyjają aktywnemu tworzeniu znaczeń. Są to:

Systematyczne rozwijanie i korzystanie przez uczniów z tych zdolności:

Dlaczego warto rozwijać „zdolności myślenia”?

Istnieje wiele umiejętności oraz strategii, które mogą wspierać tworzenie znaczeń i zrozumienie poznawanych treści (np. zadania edukacyjne, w tym interdyscyplinarne, pogłębiające uczenie się – więcej na ten temat przeczytacie w artykułach Małgorzaty Ostrowskiej Co warto wiedzieć o zadaniach angażujących i pogłębiających uczenie się oraz zespołu „Szkoła dla innowatora” Jak wprowadzać interdyscyplinarność w szkole?).

Wskazane wyżej „zdolności myślenia” są wartościowe z kilku powodów. Oto one:

Jak mogę rozwijać w klasie zdolności wspierające głębokie uczenie się?

W publikacji Teaching for Deeper Learning omówione zostały praktyczne narzędzia i strategie, które pozwalają nie tylko rozwijać i wykorzystywać „zdolności myślenia” w systematycznym, efektywnym i atrakcyjnym dla młodych ludzi formacie lekcji; są także praktycznym sposobem docierania do tego, co się dzieje w czasie uczenia się w umysłach naszych uczniów i uczennic.

W polskich szkołach stosuje się często technikę robienia krótkich notatek i podsumowań, np. uczniowie opracowują w kilku punktach treść filmiku pokazanego na lekcji albo przed nią (odwrócona lekcja). Praktyką rozwijająca tę zdolność jest np. prowadzenie „OK zeszytu”, w którym to uczniowie i uczennice decydują, w jaki sposób porządkują zdobywane informacje oraz ćwiczą nowe umiejętności.

Inna metodą jest głębokie czytanie, czyli czytanie ze zrozumieniem oraz interpretacja całości lub części tekstu – wiele takich przykładów można znaleźć w dobrych podręcznikach i ćwiczeniach, a naprawdę świetne z tego punktu widzenia są zadania PISA, jak choćby wiązki zadań „Macondo” czy „Wyspa Wielkanocna” z 2018 roku (raport z badania PISA 2018 – s. 110 – 127).

Także porównywanie zjawisk, pojęć czy procesów, w tym szukanie podobieństw i różnic zachęca do aktywnego tworzenia znaczeń. Czym różni się demokracja większościowa od konstytucyjnej? Rewolucja przemysłowa od rewolucji technologicznej, której dziś jesteśmy świadkami? DNA od RNA i co to jest właściwie to mRNA?

Jeszcze bardziej zaawansowanymi formami trwałego uczenia się jest szukanie analogii i wykorzystywanie metafor. Czasem wystarczy tylko samo nazwanie zjawiska przy pomocy obrazowej przenośni, by lepiej je zrozumieć, zapamiętać i stworzyć w głowie „schemat” poznawczy. Może to być na przykład posłużenie się analogią pomiędzy falą na wodzie i falą głosową, a nawet świetlną (z zastrzeżeniem korpuskularno-falowej natury światła) albo użycie metafory węża, który zjada własny ogon (podobno przyśnił się Kekoulemu, gdy próbował wymyślić, jak może wyglądać cząsteczka benzenu) – pomaga pojąć istotę wiązań w wielu substancjach organicznych.

Kolejne propozycje to wizualizacja i szukanie obrazowych przedstawień omawianych zjawisk oraz tworzenie ich graficznych reprezentacji – może to dotyczyć zarówno obiegu wody w przyrodzie, jak i przebiegu bitwy pod Salaminą.

Eksperci zachęcają także do patrzenia na świat z kilku różnych perspektyw oraz budowania relacji emocjonalnej między uczniem, a tym czego się uczy. I znowu, może to mieć miejsce na lekcji języka polskiego, gdzie przeprowadza się stosunkowo często oceny (począwszy od „Antygony”, a skończywszy na „Władcy pierścieni”), ale także na historii (powstanie styczniowe z perspektywy szlachty, chłopów i Żydów), wiedzy o społeczeństwie (prawica i lewica wobec in vitro), ale także… biologii (np. ekosystem z punktu widzenia różnych gatunków żyjących w nim roślin i zwierząt).

Głębszemu uczeniu się sprzyja stawianie pytań i hipotez badawczych, a także przewidywanie tego, co się może wydarzyć – czy to w trakcie przeprowadzania eksperymentu z fizyki z podgrzewaniem suszarką powietrza w torbie plastikowej, czy podczas serii rzutów monetą, a nawet wtedy, gdy rozmawia się o kryzysie klimatycznym czy zastanawia się nad wynikiem nadchodzących wyborów. 

Ważną rolę w głębokim uczeniu się mają kluczowe pytania wykorzystywane w trakcie lekcji, czyli takie, które są otwarte, skoncentrowane na ogólnych pojęciach, a nie szczegółowych faktach, mają na celu stymulowanie myślenia, wywoływanie dyskusji i debaty oraz dalszych dociekań. Pytanie kluczowe mają „budzić umysł”, a nie go „wychowywać ”czy„ trenować’ (np. Jak to, gdzie żyjemy, wpływa na to, jak żyjemy?). Sformułowane w przyjaznym języku oraz umieszczone w widocznym miejscu nie tylko przypominają, co jest najważniejsze, lecz także angażują adekwatnie do poziomu zaawansowania i doświadczeń uczniów. Powinny im towarzyszyć pytania uzupełniające, aby podtrzymać i skłonić uczniów do myślenia (np. Jakie masz na to dowody? Jaki jest inny pomysł? Co byś powiedział komuś, kto się nie zgadza?). Ponieważ edukacja ma na celu zaangażowanie uczniów i uczennic w tworzenie znaczeń i rozwijanie samodzielności, warto ich też zachęcać do opracowywania własnych pytań.

Uniwersalną strategią jest także uogólnianie, szukanie prawidłowości lub schematów, według których coś następuje. Można to robić na podstawie doświadczenia (np. co sprzyja wzrostowi rośliny), obserwacji (np. ruchu słońca na niebie), analizy danych (np. demograficznych) albo lektury tekstu (np. o historii praw wyborczych).

Przykłady narzędzi i strategii pochodzą z publikacji Edukacja w punkcie zwrotnym , a ich autorką jest Alicja Pacewicz. Publikacja wydana zostanie nakładem Edukacyjnej Fundacji im. Romana Czerneckiego.

Dlaczego tak trudno wprowadzić głębokie uczenie się do szkół?

Choć wszyscy nauczyciele i nauczycielki chcą, by ich uczniowie uczyli się w sposób pogłębiony i umieli wykorzystać zdobytą wiedzę oraz umiejętności do rozwiązywania nowych, niestandardowych problemów, doświadczenie „głębokiego uczenia się” nie jest wcale takie częste – nie tylko zresztą w polskich szkołach. 

Badacze procesów uczenia się zgodnie twierdzą, że jednym z powodów jest przeładowanie programów nauczania, podręczników i zajęć lekcyjnych szczegółowymi wiadomościami. Eksperci ostrzegają, że próba uczenia o wszystkim kończy się tak samo – przeciążeniem i gonitwą nauczycieli, aby zdążyć z programem oraz nudą młodych ludzi i ich powierzchowną wiedzą.

Skoncentruj swoje uczenie wokół „wielkich idei”

Jak zaprojektować nasz program nauczania, by promował głębokie uczenie się?

Stosowaniu metod i narzędzi w procesie nauczania powinna towarzyszyć refleksja. Jakim treściom warto nadawać sens? Czego w pierwszej kolejności powinniśmy uczyć?Co warto, aby uczniowie rozumieli i czemu powinni nadawać znaczenie? 

Jedną z koncepcji, która pozwala nadążać za zmieniającym się światem i jest adekwatną do potrzeb uczniów i uczennic, jest nauczanie skoncentrowane wokół „wielkich idei”.

Punktem wyjścia dla takiego nauczania jest założenie, że:

Podejście to nie oznacza, że znaczenie zdobycia podstawowych umiejętności lub podstawowej wiedzy będzie mniejsze. Chodzi o to, aby były one traktowane raczej jako środek do osiągania większych celów.

Ważne jest, żeby niezależnie od sposobu pracy na lekcji uczniowie i uczennice podejmowali próbę zrozumienia, porównania i uogólnienia, a nawet poddania czegoś w wątpliwość, a nie tylko słuchali i biernie przyjmowali wyjaśnienia nauczyciela. Tylko wtedy mają szansę zdobyć kompetencje poznawcze i wykształcić myślowe nawyki, które będą mogli potem zastosować w nowej sytuacji.

Artykuł powstał w ramach programu „Szkoła ucząca się. Został opracowany na podstawie lektury amerykańskiej książki Teaching for Deeper Learning (w przygotowaniu polskie tłumaczenie).

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań