Kryzys uchodźczy w Europie: sytuacja obecna i wyzwania dla Polski

Materiał dydaktyczny pochodzi z 2015 roku, jednak większość zawartych w nim informacji jest albo aktualna albo stanowi dobry wskaźnik ówczesnych nastrojów. Dzięki temu możemy opracować zajęcia, które szeroko nakreślą problematykę, a jednocześnie pokażą zmiany, jakie zaszły od 2015 roku. Publikacja porusza wiele tematów, m.in: słownictwo stosowane do opisu sytuacji, sposoby działań Europy wobec kryzysu, zachowanie polskich władz w tej sytuacji. To dobra podstawa dla osób, które przygotowują scenariusze dotyczący uchodźstwa.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Open Space jako metoda partycypacji w szkole

Open space

(otwarta przestrzeń, dalej w skrócie – OS) to popularna metoda prowadzenia
debat/konferencji, która bazuje na bardzo partycypacyjnych i demokratycznych założeniach – szczegółowy program oraz treści są tworzone “na żywo” przez wszystkich uczestników i uczestniczki wydarzenia.

Z tego powodu OS jest dobrą metodą do wykorzystywania w różnego rodzaju
procesach mających na celu włączanie szerszych grup osób we wspólne
podejmowanie decyzji odnośnie różnych tematów czy zagadnień.
Organizując debatę OS możemy zaprosić na nią dużą liczbę osób, z różnych grup i sprawić, że głos każdej osoby podczas niej będzie tak samo ważny!

CEO - Open Space

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Dialogues on transition – podcasts in english

Center for Citizenship Education as one of the Partners of “Transition Dialogue” project and network, is inviting teachers, students, and everyone else to a series of three podcasts on transformation in Central and Eastern Europe. We have asked experts and practitioners of history and civic education from Bulgaria, Croatia, Germany, Poland, and Ukraine to rethink political and social transition after 1989. In three podcasts we are taking a closer look at three “big themes”: 1) teaching transition – why and how? 2) crime and punishment – what went wrong with transitional justice? 3) “winners and losers” of transition – who were they and why does it still matter?

2021 will mark the dissolution of the Soviet Union and the collapse of former Yugoslavia and the beginning of the war in the Balkans. 30 years ago velvet revolutions brought the new political order but the change has not happened overnight.  We are still living the consequences of both the communist past and the difficulties and failures of the transformation processes. The podcasts try to shed light on the diverse realities and perceptions of transformation in five post-communist countries and may help the younger generation grasp the meaning of this recent past and its aftermath.

We hope that the “Dialogue on Transition” podcasts will be an inspiration for similar dialogues on transition, especially (but not only) in the work with young people. Podcasts can be used as educational materials during the lessons – online or offline – and in informal settings. They might become an audio resource for flipped lessons, student projects or a starting point for classroom discussions. We believe it is crucial  to reflect on different models and perceptions of transition, on problems all our countries had with punishing the former communists and lustration, on what are the present political, economic and cultural consequences of what has begun more than 30 years ago.

Experts in the “Dialogues on Transition” podcasts:

“Should we teach on transition?”

PLAY

Alicja Pacewicz (Poland),  Co-Founder and Senior Advisor of Center for Citizenship Education, one of the leading Polish NGOs working in the area of quality education, civic engagement, and school reform. Co-author of numerous programs, publications, and textbooks on citizenship/human rights education and competencies for democratic culture. She serves as the Chairperson of the Supervisory Board of School with Class Foundation, a civil society organization implementing the whole school approach to developing key competencies for lifelong learning.

Vedrana Pribičević (Croatia) graduated from the Faculty of Economics at the University of Zagreb where she is currently doing research and conducting a “Theory of Economic Inequality Workshop”. She has been a faculty member of the Zagreb School of Economics and Management since 2007. Her fields of interest include economic growth and economic inequalities. She features as a regular economics commentator for a number of domestic and foreign media outlets. Expert of Ivo Pilar Institute for Social Sciences.

“Crime and punishment”

PLAY

Momchil Metodiev (Bulgaria), Professor of history in the New Bulgarian University, Editor in Chief of the Christianity and Culture Journal and Research Fellow in the Institute for Studies of the Recent Past. A historian, whose research interests are focused on the history of the communist State Security and Bulgarian Orthodox Church. He also worked in several Bulgarian and international projects researching the communist past, including the Cold War Research Project in the Woodrow Wilson Institute in Washington, DC. Sofia Platform expert in “Transition Dialogue” project.

Stanislaw Zakroczymski (Poland), lawyer and historian. Permanent associate in human rights law firm in Warsaw, Member of the editorial board of „Kontakt Magazine “, author of academic and journalistic articles and co-author of two books concerning rule of law, local government, history of law and society, administrative law. Author of lesson scenarios concerning civic, historical and legal educations for the high school and junior high school students. Educator in History Meeting House in Warsaw. Center for Citizenship Education expert in “Transition Dialogue”

 

“Winners and losers of transition”

PLAY

Nora Korte (Germany) is a project coordinator for DRA e.V. and part of the “Transition Dialogue” project team. Earlier she had taught political science and media studies at the Moscow Institute of International Relations as part of the “German Studies Russia” program for Freie Universität Berlin and headed the Moscow office of the German-Russian Forum at the German Embassy in Moscow“. She is a co-author of the publication “Challenges of Transition in Eastern Europe: Lessons for Civic Education” focused on prevailing narratives of transformation in post-socialist CEE.

 

Olena Pravylo (Ukraine) serves as a Chairwoman of Congress of Cultural Activists and Association of Active Citizens. Moderator and expert in „Culture 2025. Platform for changes” project on developing and implementing a cultural strategy for Ukraine 2016-2025. She is also short movies producer and and organizer of multidisciplinary festival „Transkaukazja”. Olena was involved in the project “Transition dialogue” from the beginning and did research and series of video interviews in Ukraine.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Co daje ocenianie kształtujące nauczycielowi?

Korzyści z punktu widzenia nauczyciela

  • Otrzymujesz informację o tym, na jakim etapie procesu uczenia się jest Twój uczeń
  • Wiesz, co zrobić by pomóc uczniom w uczeniu się
  • Znasz mocne strony i ograniczenia swoich uczniów i dostosowujesz do nich swoje metody pracy
  • Budujesz w uczniach postawę odpowiedzialności i samosterowności
  • Uczysz uczniów, jak mają się uczyć
  • Otrzymujesz narzędzia, które pozwolą Ci odejść od tradycyjnego oceniania
  • Wpływasz na motywację i zaangażowanie uczniów
  • Korzystasz z różnorodnych narzędzi, sprawdzających się na każdym etapie edukacyjnym
  • Budujesz ciepłe i pełne życzliwości relacje – zarówno pomiędzy uczniami, jak i między Tobą a uczniami (a także z rodzicami uczniów)
  • Dużo łatwiej i bardziej efektywnie prowadzisz zajęcia podczas edukacji zdalnej
  • Możesz wziąć z oceniania kształtującego tyle, ile akurat potrzebujesz
  • Wybrane przez Ciebie elementy oceniania kształtującego szybko zamieniają się w nawyki, które stosujesz odruchowo podczas każdych zajęć

 

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Europa i Afryka Północna w 100% zasilane OZE?

Czy potrafisz sobie wyobrazić Europę, w której prąd w całości pochodzi z odnawialnych źródeł energii? Jeśli nie to warto spróbować, bo taka perspektywa przestała być tylko marzeniem natchnionych wizjonerów, lecz realnym, strategicznym planem, nad którym pracują wiodące instytucje unijne, organizacje pozarządowe i najbardziej znane międzynarodowe firmy konsultingowe. W 2011 firma konsultingowa PWC przygotowała we współpracy z dwoma instytutami badawczymi: niemieckim Potsdam Institute for Climate Impact Research (PIK) i mającym siedzibę we Wiedniu International Institute for Applied System Analisys (IIASA) ambitny raport strategiczny „Przechodząc do 100% odnawialnej elektryczności w Europie i Północnej Afryce”. Cel jaki postawili sobie wspólnie ludzie nauki i biznesu ma stanowić odpowiedź na dwa podstawowe wyzwania przed jakimi stoi współczesny świat: zmiany klimatyczne i rosnące zapotrzebowanie na tanią energią. Odnawialne Źródła Energii (OZE) uzupełnione programem redukcji strat energii w budownictwie (efektywność energetyczna) i działaniami na rzecz zrównoważonego transportu wydają się najlepszą odpowiedzią.

Optymistyczna konkluzja, jaka wynika z poczynionych przez ekspertów analiz jest taka, że przejście na 100% zasilanie ze słońca, wiatru i energii geotermalnej jest technicznie możliwe, wymaga jednak jak każdy ambitny cel zdecydowanej woli za którą muszą podążyć inwestycje i odpowiednie działania strategiczne. Alfonso Gonzalez Finat, były komisarz UE ds transportu i energii, stwierdził, że plan ten przypomina mu podjęty przed 30 lat wspólny plan unijnych polityków i biznesu stworzenia obejmującej całą UE sieć szybkiej kolei. Obecnie zintegrowany system szybkiej kolei w krajach UE funkcjonuje sprawnie (szczególnie wśród starszych, zachodnich członków UE) i jest najważniejszym punktem odniesienia dla planów tworzenia sieci szybkiej kolei w innych państwach świata. Europa, szczególnie w proponowanej wersji planu zakładającej ścisłą współpracę ze słonecznymi krajami Afryki Północnej, może również być światowym liderem w zakresie globalnej zmiany. W ostatnich latach wśród najwyższych przedstawicieli Komisji Europejskiej pojawiają się coraz częstsze głosy, że Unia powinna postawić sobie za cel do 2050 80-95% prądu z OZE, co czyni temat naszych rozważań wcale nie tak fantastycznym, jakby mógł się wydawać.

Już w tej chwili sektor OZE jest jednym z najszybciej rosnących sektorów globalnej gospodarki, w 2010 roku globalne inwestycje w OZE osiągnęły poziom 243 miliardów dolarów w skali świata, co oznaczało 30% wzrost w stosunku do poprzedniego roku. Cała UE planuje aby do 2020 roku OZE odpowiadały za 20% produkcji prądu, a niektóre kraje jak Niemcy mają swoje własne wieloletnie plany rozwoju tego sektora, które w wypadku obecnych rządowych planów naszych zachodnich sąsiadów zakładają 80% udziału OZE w produkcji ciepła i prądu w 2050 roku. Warto podkreślić, że im więcej będzie inwestycji w sektor OZE, tym tańsza będzie infrastruktura technologiczna, z każdym podwojeniem się kwoty inwestycji, koszt technologii będzie spadał ok 10-20%. Jednakże, aby cel „100% OZE do 2050” roku osiągnąć, inwestycje te muszą być jeszcze wyższe, podobnie jak potrzeba spełnić jeszcze kilka warunków, które w syntetycznym ujęciu przedstawia poniższa tabela.

<info z tabeli>

Naturalnie, tak ambitny cel ma złożony charakter i może być trudno zrozumieć od razu zależności pomiędzy poszczególnymi czynnikami. Istotne jest dostrzec, że podejmując się tego celu stajemy przed wyzwaniami politycznymi (zarówno w kwestii stanowienia sprzyjającego sektorowi OZE prawa, jak i klimatowi społecznego poparcia dla dużych inwestycji publicznych środków w sektor), technologicznymi (np. wyzwania związane z wydajnością, efektywnością czy jakością linii przesyłowych, harmonizacją przesyłów pomiędzy sieciami w różnych krajach, przestawianie sieci elektrycznych ze stałego trybu funkcjonowania na elastyczny), jak i gospodarczymi (rozwój OZE w obecnych realiach ekonomicznych musi być w miarę bezpiecznym i opłacalnym biznesem, istotne jest też uwolnienie rynku i przeciwdziałanie monopolom, stąd ważne jest otwarcie rynków na nowe firmy). Co więcej, wyzwanie czyni jeszcze bardziej złożonym istnienie różnych czynników i procesów zewnętrznych, które mogą mieć wpływ na realizację planu. Eksperci z PWC i instytutów badawczych w swym opracowaniu zbadali wpływ na realizację plany, różnych czynników i procesów bardziej lub mniej związanych z tematem. Postaramy się tu omówić najważniejsze z nich, uzupełniając je o ważne fakty, szczególnie z polskiej perspektywy.

Globalny kryzys finansowy

Ogólny klimat kryzysu i braku środków budżetowych może wymusić powrót do krótkofalowego myślenia, skupienie na doraźnych potrzebach i tendencje do oszczędzanie na inwestycjach w OZE. Widać to już w Polsce, gdzie OZE jest traktowana jako dodatkowy luksus W dłuższej perspektywie, okazuje się, że właśnie w momentach kryzysu warto inwestować w innowację, lecz politycy są rozliczani z swych osiągnięć w perspektywie 4 lat. Pewną szansą w tym obszarze jest, że sektor odnawialnych źródeł energii jest gałęzią energetyki generująca najwięcej miejsc pracy (według niektórych opracowań, nawet kilkanaście razy więcej niż energetyka nuklearna w odniesieniu do wyprodukowanego kilowata energii). W debacie publicznej zdominowanej przez kryzys, odpowiedzialni politycy stawiający na OZE, mogą taktycznie podkreślać korzyści jakie rozwój tego sektora przyniesie dla zmniejszania bezrobocia, a dopiero w drugiej kolejności mówić o celach klimatycznych.

Negocjacje klimatyczne i wynikające z nich zobowiązania do redukcji emisji CO2

Jeśli UE zdecyduje się np. na najbliższej konferencji stron COP 19 w Warszawie na ambitniejsze cele redukcji emisji CO2, aby sprostać temu wyzwaniu będzie musiał za nim pójść nowy strumień publicznych inwestycji w OZE. Warto podkreślić, że hamowanie przez Polskę postępów europejskiej i globalnej polityki klimatycznej w stronę bardziej ambitnych celów utrudnia realizację planu.

Rozwój polityki poszczególnych krajów w obszarze energetyki

Utrudnieniem dla planu jest fakt, że Unia Europejska pozostawia politykę energetyczną w gestii każdego kraju członkowskiego, a poszczególne państwa rzadko zdobywają się na wspólne przedsięwzięcia i najczęściej wybierają krótkowzroczne plany tworzone w pojedynkę. Istotny też jest rozwój prac nad wspólną europejską siecią przesyłu elektryczności, w tej chwili sieci krajowe często są niekompatybilne i mają obostrzenia strzegące je przed przyjmowaniem energii z innych krajów. Dużym sukcesem w tym obszarze jest niedawno zakończone zbudowanie sieci BritNed pomiędzy Wielką Brytanią a Holandią, która umożliwi zwiększenie transferu energii pomiędzy Wyspami a kontynentem o 50%. Równocześnie budowane są m.in. podziemne linie pomiędzy Wielką Brytanią a Irlandią i Szwecją a Litwą.

Aby całość mogła iść do przodu, rytm jej muszą nadawać poszczególne części, stąd kluczowe znaczenie ma fakt, czy państwa członkowskie UE posiadają swoją własną długofalową strategię rozwoju sektora OZE. W 2011 roku własne strategie sięgające horyzontu 2050 posiadały tylko Niemcy, Holandia i Wielka Brytania, dodatkowa Francja postanowiła o 4-krotnej redukcji emisji CO2, a Szwecja przedstawiła ogólną wizję państwa neutralnego do 2050 roku pod względem emisji CO2. Pozostała znacząca większość krajów UE nie posiadała żadnego planu wykraczającego poza horyzont roku 2020, szczególnie niepokoi brak takich planów w najbardziej nasłonecznionych śródziemnomorskich krajach UE. Czuwając nad powodzeniem planu w tym obszarze, należy monitorować rozwój sytuacji w każdym kraju, istnienie otwartej politycznej opozycji wobec planów rozwoju OZE. Ważna jest tez jakość planów, także fakt, czy dane państwa, jak Niemcy, zapewniają wieloletnie kontrakty dla dostawców energii z OZE i system dotacji stymulujących rozwój sektora.

Polska jest czynnikiem ryzyka ze względu na stawianie na węgiel, atom i gaz łupkowy zamiast OZE w planach energetycznych rządu. Co godne podkreślenia, czołowa europejska organizacja finansująca projekty w obszarze klimatu, European Climate Foundation wśród zdefiniowanych w 2011 roku pięciu celów strategicznych wymieniła „stworzenie nowej wizji energetycznej przyszłości dla Polski i planu działania nisko-emisyjnej Polski do 2050 roku”. Cel ten międzynarodowa organizacja uznała za niemal tak ważny jak ogólną redukcję emisji CO2 o 30% w 2020 roku (zamiast uchwalonych 20%).

Północnoafrykańska „wiosna ludów” i jej wpływ na politykę energetyczną poszczególnych krajów regionu i klimat inwestycyjne

Gwałtowne zmiany rządów w Egipcie, Tunezji, Libii czy Algierii świadczyły o niestabilności politycznej tych krajów i działały zniechęcająco na inwestorów, którzy cenią stabilność, szanowanie prawa i niskie ryzyko wstrząsów. Jednocześnie, jeśli zmiany te doprowadzą do większej demokratyzacji systemów politycznych tych krajów, mogą one okazać się chętniejsze do współpracy z UE nad tym ambitnym projektem. Udział tych krajów w programie jest bardzo ważny ze względu na ich potencjał w zakresie nasłonecznienia i siły wiatru. Teoretycznie panele fotowoltaiczne i turbiny wiatrowe na obszarze Sahary mogłyby wytworzyć wystarczająco energii jak na potrzeby całego współczesnego świata, co odkrył niemiecki fizyk Gerhard Knies już w 1986 roku. To, co przez wiele lat uchodziło za utopijne marzenie, przerodziło się w konkretny plan działania pod nazwą projektu „Desertec”, w który w ostatnich latach zaangażowały się potężne niemieckie firmy takie jak Munich Re czy Deutsche Bank czy mający siedzibę w Szwajcarii ABB. Prąd z instalacji słonecznych i wiatrowych na terenie krajów Afryki Północnej miałby być przesyłany do Europy dzięki nowym sieciom przesyłowym poprzez Morze Śródziemne, pokrywając 15% zapotrzebowanie na energię starego kontynentu przy stratach energii nie większych niż 3%. Kraje Afryki Północnej mają swoje plany w zakresie OZE, które są mniej ambitne niż europejskie. Libia stawia sobie cel 10% energii z OZE w 2020 roku, a Egipt, Algieria i Maroko pozyskały pokaźne fundusze z Banku Światowego na rozbudowie farm słonecznych. Jednak, kryzys polityczny, jaki zapanował w tym regionie spowodował, że niektórzy zagraniczni inwestorzy wycofali się z projektu Desertec (m.in. Bosch i Siemens) i ostrożniej lokują kapitał w tych krajach. Kluczowe znaczenie ma zaangażowanie UE i poszczególnych krajów europejskich w Afryce Północnej, które wyraźnie by pokazało mieszkańcom tych krajów, że nie mają do czynienia z nowym rodzajem kolonializmu, lecz chodzi o rodzaj partnerstwa gospodarczego, które wspomoże rozwój społeczny tych państw.

Trzęsienia ziemi w Japonii w marcu 2011 i katastrofa w elektrowni atomowej w Fukushimie czyli „szczęście w nieszczęściu”?

Katastrofa japońskiej elektrowni nuklearnej wytworzyła w Europie bardziej sprzyjający klimat dla OZE i osłabiła siłę nuklearnego lobby. Niemiecki Bundestag w marcu 2011 kilka dni po katastrofie w ramach szybkiej reakcji podjął uchwałę o zmianie polityki energetycznej, postanawiając o natychmiastowym zamknięciu 8 elektrowni jądrowych, pozostałych 9 ma zaś zostać zlikwidowanych do 2022 roku. Decyzja niemieckiego parlamentu spowodowała, że tamtejsze firmy przeniosły część inwestycji z energetyki nuklearnej do sektora OZE. Z pewnością katastrofa w Fukushimie osłabiła społeczne poparcie dla rozwoju energetyki nuklearnej w Europie, szczególnie na ternie obszarów z ryzykiem poważnych anomalii pogodowych, jednak jest za wcześnie by definitywnie oszacować jej wpływ.

Znaczenie klimatu poparcia społecznego dla OZE

O ile ogólne poparcie dla budowy elektrowni atomowych w Polsce kształtuje się wedle sondaży w granicach 50% to mniej niż 10% ludności jest gotowa zgodzić się na lokalizację elektrowni atomowej na terenie gminy, w której mieszka. Podobnie wygląda sprawa z budową autostrad, większość ludzi uważa, że autostrady są potrzebne i się ich domaga, ale nikt nie chce by autostrada przebiegała mu przed domem. Choć instalacje OZE są dużo bezpieczniejsze niż nuklearne, również mają swoje ograniczenia i negatywne efekty dla otoczenia szczególnie widoczne w wypadku energetyki wiatrowej. Także w wypadku planowanych inwestycji energetyki wiatrowej i tworzenia nowych sieci przesyłowych doszło do wielu protestów pod znakiem „nie na moim podwórku!” (z angielskiego „Not in my backyard!”). Zwolennicy OZE nie uważają, że należy mydlić oczy ludziom mówiąc, że wiatraki nie mają żadnych negatywnych wpływów na otoczenie i środowisko, mogą negatywnie oddziaływać na populacje ptaków czy nietoperzy czy powodować hałas. Każda technologia ma swój ślad ekologiczny i słabe strony, nawet najbezpieczniejsza fotowoltaika może zawierać trudno degradowalne komponenty i wymagać sieci przesyłowych, które będą szpecić krajobraz i obniżać cenę nieruchomości. Dlatego potrzeba wysokiej społecznej świadomości problemu i gotowości do kompromisu w imię wyższych celów: owszem instalacje OZE mogą szpecić środowisko, ale jest to znacznie mniejsze zło niż energetyka nuklearna czy węglowa, a obniżanie emisji CO2 i utrzymanie wzrostu średniej globalnej temperatury w miarę bezpiecznych ramach +2 stopnie Celsjusza może zdecydować o przetrwaniu ludzkiej cywilizacji. Jednak takiej społecznej zgody co do rozwoju OZE z gotowością do poświęceń, jak akceptacja nowych linii przesyłowych w pobliżu miejsc zamieszkania brakuje. W Niemczech stara infrastruktura przesyłu jest główną bariera rozwoju OZE, a budowa nowych linii jest mocno oprotestowana, sama Partia Zielonych popierająca rozwój infrastruktury OZE w Parlamencie miała problem mierząc się ze swoimi lokalnymi grupami, które napędzały protesty przeciw konkretnym instalacjom w imię obrony środowiska. W wypadku planowanej nowej linii przesyłowej, liczącej 190 km na obszarze landów Hesja i Dolna Saksonia, obywatele zgłosili 13 tysięcy obiekcji, co daje jeden głos protestu na każde 14 metrów linii. Efekt jest taki, że choć na 2020 rok Niemcy zaplanowały 3500 km nowych linii przesyłowych, to do 2011 roku zbudowały jedynie 80 km z 460 km planowanych na lata 2005-2010. W niemieckim landzie Brandenburgia, gdzie lokalne władze silnie postawiły na rozwój OZE, społeczne protesty były tak silne, że w wyborach lokalnych w 2009 wystartował ruch przeciwko budowie farm wiatrowych. W brytyjskim regionie Vale of Evesham lokalne władze wycofały się z planu budowy farm wiatrowych na skutek protestów lokalnej ludności. Szacuje się, że koszty zaniechanych na skutek protestów inwestycji w brytyjskiej wiatrowych przyniosły działającym w tym obszarze firmom roczne straty rzędu 1,3 miliarda funtów. Jedna europejska platforma przeciwko energii wiatrowej obejmuje 460 organizacji z 21 krajów UE. Oczywiście inicjatyw przeciwko wiatrakom nie brakuje w Polsce, przeciwko nim wypowiadali się politycy, a znany z poparcia dla OZE Greenpeace Polska wydał ostrożne oświadczenie, że „farmy wiatrowe powinny powstawać tam, gdzie nie przeszkadzają ludziom i nie zagrażają środowisku, a w szczególności tam, gdzie ich powstawanie służy planecie nie stając się jednocześnie kolejną rzeczą, która dzieli ludzi”.

Przytoczone przykłady, pokazują, że w osiągnięciu ambitnego celu 100% OZE do 2050 roku czy nawet w skromniejszym rozwoju sektora OZE główną barierą mogą być protesty społeczności lokalnych, które odstraszają coraz więcej potencjalnych inwestorów. Choć faktycznie mogą zdarzać się nierozsądne lokalizacje farm wiatrowych, to tak duże natężenie protestów świadczy o słabości przywództwa politycznego i niskiej świadomości wyzwań energetycznych i klimatycznych przed jakimi stoją całe państwa, UE, a nawet świat. Prawdopodobnie, dużo poprawić mogłaby lepsza komunikacja krajowych i lokalnych władz oraz biznesu z mieszkańcami, włączenie lokalnych społeczności i wszystkich interesariuszy w zarządzanie inwestycją na wczesnym etapie. Firmy i władze publiczne muszą również wyraźniej pokazać korzyści z tych inwestycji lub rozpocząć debatę o alternatywach, która by najprawdopodobniej postawiła społeczeństwo przed faktem braku innej, bardziej przyjaznego dla środowiska alternatywy energetycznej. Raport ekspertów PWC i dwóch instytutów badawczych wskazał „poprawę publicznego poparcia dla OZE” jako kluczowy warunek sukcesu postępu w rozwoju sektora.

Podsumowanie czyli warto mieć plan

W tym tekście poznaliśmy w skrócie kilka z czynników ryzyka głównie natury politycznej i społecznej o konsekwencjach gospodarczych, które mogą przesądzić o powodzeniu planów przejścia Europy i Północnej Afryki na OZE do 2050 roku. Nawet najlepsi eksperci nie są w stanie przewidzieć wszystkich wydarzeń mających nastąpić w najbliższych dekadach, które mogą przyspieszyć lub storpedować te plany, ale z pewnością czynnik społecznej zgody wokół tego celu i szerokiego poparcia dla tego rodzaju projektów jest kluczowy w krajach demokratycznych. Prawdopodobnie różne katastrofy związane z postępującymi zmianami klimatycznymi będą działać przyspieszająco tak jak katastrofa elektrowni nuklearnej w Fukushimie. To smutna konkluzja, że dopóki kryzys nie staje się widoczny i brutalny, trudniej o poparcie dla ambitnych i rozsądnych zmian. Przytoczone przykłady pokazują jak różne czynniki mogą wpływać na plany Unii i krajów północnej Afryki, nie znaczy to jednak, że takie plany nie mają sensu. Jedno jest bowiem pewne, tylko gdy będziemy wiedzieć dokąd chcemy dotrzeć jako społeczeństwa jest szansa, że tam dojdziemy. Bez planu i skoordynowanych działań bowiem szanse na „zieloną” transformacje w energetyce szanse są zerowe.

Bibliografia:

PWC, „Moving towards 100% renesanse electricityricity in Europe & North Africa by 2050”,

PWC, „100% renewable electricity. A roadmap to 2050 for Europe and North Africa”

www.pwc.com/sustainability

http://cleantechnica.com/2011/12/14/solar-energy-from-the-sahara-desert-could-power-the-world-but-will-it/

European Climate Foundation, Annual Report 2011

http://www.guardian.co.uk/environment/2012/nov/20/desert-solar-power-chief-denies-crisis

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań

Zielony transport – wywiad z Aleksandrem Buczyńskim

Rozmowa z Aleksandrem Buczyńskim, wieloletnim aktywistą Zielonego Mazowsza - organizacji pożytku publicznego, działającej na obszarze aglomeracji warszawskiej.

CEO: Czym zajmuje się Aleksander Buczyński?

A.B.: Pracuję teraz w Zespole ds. ścieżek rowerowych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i zajmuję się analizą wypadków z udziałem rowerzystów, pomiarami ruchu rowerowego, audytem projektów drogowych pod kątem ruchu rowerowego.

Wcześniej przez wiele lat prowadziłem w Zielonym Mazowszu kampanie rowerową. ZM to organizacja pozarządowa założona w 1994 i zajmująca się tzw. ekologią miejską – zrównoważonym transportem, ochroną obszarów zielonych w mieście, gospodarką odpadami. Działamy przede wszystkim w aglomeracji warszawskiej ale wspieraliśmy też inicjatywy protransportowe w innych częściach Polski. Przez 10 lat byłem w Zarządzie ZM. Przez rok koordynowałem projekt Społeczny Rzecznik Niezmotoryzowanych, który miał na celu reprezentowanie interesów pieszych, rowerzystów, użytkowników komunikacji miejskiej przy podejmowaniu różnych decyzji, np. dotyczących inwestycji transportowych, przygotowania oferty komunikacji miejskiej. Mogę o sobie powiedzieć, że jestem emerytowanym działaczem, a to, co wcześniej było moim hobby jest teraz moją pracą.

mężczyzna klęczący przy mapie

CEO: Skąd wzięło się zainteresowanie zrównoważonym transportem?

A.B.: Jako student przez cztery miesiące byłem na stażu w Finlandii. Żyjąc i pracując w Helsinkach zobaczyłem, że miasto może wyglądad inaczej, że wszędzie są ścieżki, że ludzie mimo mniej sprzyjającego klimatu powszechnie jeżdżą na rowerach, na rolkach, a jednocześnie jest dużo więcej aktywności społecznej, inicjowanej przez organizacje społeczne.

Jak wróciłem do Polski to miałem poczucie silnego zderzenia z naszą rzeczywistością. Przypomniałem sobie o demonstracjach rowerowych Zielonego Mazowsza, poszedłem na spotkanie i bardzo aktywnie się wt

edy zaangażowałem. Wkrótce potem mieliśmy wyjazd studyjny do Holandii, która jest jeszcze bardziej rowerowa i jeszcze bardziej aktywna społecznie. To było bardzo inspirujące.

Wszystko zaczęło się od tego, że lubiłem jeździć na rowerze, ale szybko okazało się, że ścieżki rowerowe to tylko wierzchołek góry lodowej. Zresztą każdy, kto zajmie się tematem szybko, to zauważy, bo za chwilę dołącza kwestia projektowania całej infrastruktury drogowej, planowania przestrzennego, stylu życia, ekonomii transportu. Dzięki rowerowi myśli się bardziej kompleksowo!

CEO: Jaka jest twoja motywacja?

A.B.: Ja działam w organizacji ekologicznej z pobudek czysto egoistycznych, tzn. ja chciałbym mieszkać w mieście, w którym jest czyste powietrze, można oddychać bez obaw o zdrowie i pić czystą wodę, a dojazd do pracy nie zajmuje dwóch godzin. To sprowadza się do tego, czy akceptujemy ten stan zastany, który widać obecnie, i co najwyżej narzekamy w gronie znajomych albo na forach internetowych, czy spróbujemy coś z tym zrobić. To jest egoizm, który wymaga spojrzenia trochę dalej niż na próg naszego mieszkania, gdzie mamy oazę szczęśliwości, a na zewnątrz jest brud i syf. Trochę tak jest, ze każdy ma mieszkanie w miarę zadbane, wychodzi się na klatkę to już jest gorzej, a na zewnątrz – zniszczone, zastawione samochodami chodniki, smród i hałas. Może się wydawać, że dramatyzuję ale podróżując po świecie widzę, że jest ogromna różnica między tym jak dzieli się sferę prywatną i publiczną w różnych krajach. I to widać w tym jak dba się o przestrzeń. W Holandii ulica jest jak salon. Widać to też w zachowaniach transportowych, np. kierowców na przejściach dla pieszych. Samochód jest tam takim przedłużeniem sfery prywatnej, taką bańką szczęśliwości, skafandrem w nieprzyjaznym świecie zewnętrznym.

CEO: Co uważasz za największe wyzwanie w transporcie na obszarze naszego kraju?

A.B.: To przede wszystkim dominacja samochodów. I to nie tyle ilościowa, ale przede wszystkim mentalna. Na przykład w Warszawie 70% mieszkańców porusza się komunikacją publiczną, ale gdy mówi się o problemach komunikacji, to podnosi się kwestie korków, obwodnic, węzłów bezkolizyjnych, a nie mówi się o nowych liniach tramwajowych, o niefunkcjonalnych węzłach przesiadkowych, o tym, że brakuje taboru, że tramwaje nie mają priorytetu w sygnalizacji świetlnej, że jest za mało bus-pasów, że nie są wystarczająco pilnowane i więcej tego typu rzeczy, które są dużo ważniejsze niż rozbudowa dróg. Bo budując nowe drogi możemy osiągnąd tylko to, że zamiast 30% mieszkańców samochodami będzie jeździć 33% i wszyscy będziemy stali w takim samym korku, tylko szerszym.

Inną, ale powiązaną sprawą jest tendencja do rozlewania się miast. Jak ktoś protestuje przeciwko hałasowi czy zabudowie terenów zielonych, to słyszy „to jest miasto, jak się nie podoba to wyprowadź się na wieś”. I ludzie uciekają ze śródmieścia na obrzeża miasta w poszukiwaniu swojego zielonego zakątka z dala od hałasu i smogu. Tylko, że potem dojeżdżając z tego zielonego zakątka do pracy do śródmieścia zatruwają życie wszystkim po drodze. Więc kolejni wynoszą się na jeszcze dalsze obrzeża i jeżdżą dalej i dalej, co wymaga dodatkowej infrastruktury transportowej i degraduje kolejne dzielnice. Tworzy się błędne koło. Tak stało się przecież w Stanach, gdzie potrzeby transportowe są już tak duże, że w niektórych miastach 70% powierzchni przeznaczone jest dla samochodów, a do pracy jeździ się dużo dłużej niż u nas.

W państwach europejskich, w których poradzono sobie z tym problemem, jest inaczej – panuje prymat gospodarki przestrzennej nad komunikacją, tzn. planuje się miasto tak, aby ograniczyć potrzeby transportowe i aby mogły być zaspokojone transportem szynowym. Na przykład rozbudowuje się miasta satelickie w zasadzie wyłącznie wzdłuż linii kolejowych.

CEO: Znasz jakieś dobre praktyki w zakresie transportu w Polsce.

 A.B.: Wiele, choć w zasadzie każda została okupiona ciężkimi bojami. W aglomeracji warszawskiej powstał cztery lata temu wspólny bilet na komunikację kolejową i miejską. Walczyliśmy o to dziesięć lat – początkowo nie wierzono, że ktoś w stolicy będzie chciał korzystać z kolei, a jak widać to się świetnie sprawdza i szkoda, że zostało wprowadzone tak późno. Warto też wspomnieć o wspólnym pasie autobusowo-tramwajowym na trasie W-Z, czy o zwężeniu Krakowskiego Przedmieścia. Gdy wychodziliśmy z tymi pomysłami, politycy i tzw. eksperci pukali się w głowę, wieszcząc paraliż komunikacyjny – a teraz trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie Warszawy bez nich. Więcej przykładów z Warszawy można znaleźć na stronie http://www.zm.org.pl/dobre_praktyki/ – to podsumowanie konkursu, który zorganizowaliśmy 2 lata temu.

Jeśli chodzi o dobre praktyki z Polski, to np. Gdańsk jest liderem w zakresie ruchu rowerowego. W latach 2002-2006 zrealizowano tam duży projekt inwestycyjno-promocyjny, w którym decydujący głos mieli partnerzy społeczni – organizacje rowerowe i ekologiczne. Dzięki temu powstało 16,5 km dróg dla rowerów bardzo wysokiej jakości i tam gdzie są potrzebne. W tym roku w śródmieściu Gdańska otwarto trzydzieści ulic jednokierunkowych dla dwukierunkowego ruchu rowerowego (dopuszczono ruch rowerów „pod prąd”).

CEO: Jak wygląda współpraca z Urzędem Miasta?

A.B.: Wielotorowo. To nie jest tak, że my napiszemy pismo, a urzędnicy grzecznie zrobią to, o co prosimy. Choćby nawet nie wiem jak nasze propozycje były dobrze uargumentowane, to i tak natrafią na opór materii. Z reguły jest tak, że jakiś pomysł staramy najpierw się sygnalizować, wysyłamy pismo do urzędu z postulatami. Ponieważ urząd z zasady odpowiada „nie”, potrzebne jest nagłośnienie sprawy, tak, aby ktoś w urzędzie dostrzegł problem i zaczęło mu zależeć żeby go rozwiązać. Czasem prosimy ludzi aby pisali do urzędu w danej sprawie, aby zgłaszali ten problem, tak aby powstała pewna masa krytyczna zauważalna dla urzędników. Kiedy urzędnicy zobaczą, że ludzie interesują się tą sprawą, że jest jakiś systemowy problem, ponownie wkraczamy z dokładnie tym samym pomysłem na systemowe rozwiązanie problemu, z którym w międzyczasie urzędnicy mieli czas się oswoić.

Przykładem takiego systemowego rozwiązania, które proponowaliśmy już od 2003 r. są standardy projektowe i wykonawcze dla systemu rowerowego, czyli dokument prawa lokalnego, który mówi projektantom i urzędnikom jak mają wyglądać infrastruktura dla rowerów. Dopiero po 6 latach lokalnych interwencji, gdzie trzeba było się wykłócać o każdy zakręt czy każdy przejazd ścieżki rowerowej takie standardy zostały przyjęte zarządzeniem prezydenta. Teraz oczywiście trzeba pilnować, aby były przestrzegane, ale jest to już łatwiejsze.

Jeśli mogę dać jakaś wskazówkę, to nie należy się do końca przejmować u kogo się sygnalizuje problem. Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, urzędnik powinien przesłać pismo do właściwej komórki, jeśli zostało źle zaadresowane. Można go najwyżej przypilnować, żeby to zrobił. Czyli jeśli występujemy do starostwa powiatowego, a dana droga należy do gminy lub zarządu dróg wojewódzkich to starosta powinien tan sprawę skierować, a my już potem kontaktujemy się z właściwą jednostką.

CEO: Jakie działania podejmować, od czego zacząć?

A.B.: Najważniejszy jest nawyk reagowania na występujące wokół nas nieprawidłowości. Jeśli widzimy wystający krawężnik, połamany chodnik, czy samochody zbyt szybko przejeżdżające przez przejście dla pieszych, to warto zareagować. Opisać problem i zaproponować jakieś rozwiązanie – jeśli np. samochody wyprzedzają się na przejściu, to może trzeba tam zrobić azyl? Jeśli chodnik jest dziurawy, nierówny, tworzą się na nim kałuże, to zażądać jego naprawy. Jeśli samochody zastawiają chodnik, to zgłaszać je do Straży Miejskiej, ale jednocześnie szukać rozwiązania, które uniemożliwi fizycznie parkowanie w danym miejscu np. przez postawienie słupków.

CEO: A od czego powinien zacząd polityk czy urzędnik zajmujący się transportem?

A.B.: Na poziomie najbardziej ogólnym warunkiem koniecznym sprawnego transportu jest, jak wcześniej wspominałem, silne planowanie przestrzenne. W tym np. takie zaprojektowanie miasta, by minimalizować potrzeby transportowe mieszkańców, czyli żeby nie trzeba było jeździć do pracy 20-30 km, a kolejne 15 km dowozić dziecko do szkoły, tylko żeby w miarę wymieszać funkcje i nowe osiedla budować już ze szkołami, przychodniami, sklepami, parkami i wszystkim co jest do szczęścia potrzebne. W Warszawie mamy kuriozalne sytuacje, gdy ludzie z dzielnicy o szumnej nazwie Zielona Białołęka przyjeżdżają na Żoliborz, bo nie mają u siebie żadnego parku czy placu zabaw. W skrócie: planowanie powinno zapewniać minimalizację potrzeb transportowych, rezerwy terenu pod komunikację publiczną, a jednocześnie nieprzesadne rozwijanie układu drogowego, żeby nie zachęcać za bardzo do komunikacji samochodowej.

Jeśli natomiast zejdziemy na poziom projektowania komunikacji, to jest cały szereg działań. Trzeba popatrzeć z czego się składa podróż np. komunikacją publiczną z punktu A do punktu B i starać się maksymalnie usprawnić kolejne etapy. Zaczynamy od rozsądne zlokalizowania przystanku i zapewnienie do niego wygodnej i możliwie krótkiej drogi dojścia. Potem jazda autobusem – trzeba zobaczyć, gdzie autobus ma straty czasu, jak można je wyeliminować, być może odrębnym pasem autobusowym, a być może zmianami w sygnalizacji świetlnej. Jeśli z autobusu przesiadamy się do tramwaju czy pociągu, to pojawia się kwestia dobrego zorganizowania węzła przesiadkowego. O samej tej kwestii można by książkę napisać, zresztą w wielu krajach są oddzielne standardy techniczne wyłącznie na ten temat. U nas z tym jest duży problem. Na przykład na Marymoncie mamy przejście z metra do autobusów oddzielone sygnalizacją świetlną i wystarczy postać tam minutę, żeby zauważyć że nie odbywa się to tak, jak projektant sobie wymyślił.

CEO: Czy na przestrzeni lat Polacy zmienili myślenie o transporcie?

A.B.: Na pewno. To, co się dzieje na mieście, to nie bierze się z wizji polityków, jest odbiciem świadomości społecznej. Polscy politycy są bardzo zachowawczy, więc skoro podejmują jakąś decyzję, jak np. wydzielenie buspasów, to dlatego, że to rozwiązanie ma już duże poparcie w świadomości społecznej.

Jak widzisz możliwośd zajęcia się kwestią zrównoważonego transportu w szkołach?

Na pewno jedną z podstawowych rzeczy dotyczących szkół byłoby zorganizowanie bezpiecznego parkingu rowerowego. Wielu uczniów dojeżdżałoby do szkoły na rowerze, ale obawia się kradzieży lub dewastacji, a to akurat dośd łatwo rozwiązad, bez konieczności rewolucji w mieście.

W szkołach wielu krajów są popularne też inicjatywy zwane walking albo cycling bus, tzn. dyżury rodziców, którzy na zmianę odprowadzają pieszo lub na rowerze grupę dzieciaków z osiedla do szkoły, żeby zapewnid im bezpieczeostwo. To nie są panowie z lizakiem, którzy stoją na jednym przejściu, ale wspólna inicjatywa rodziców i szkoły, żeby zapewnid dzieciom bezpieczne dotarcie do szkoły bez samochodu. To jest jakieś lekarstwo na paranoję samochodową pod szkołami, gdzie wszyscy się śpieszą i stwarzają dla swoich dzieci coraz większe zagrożenie.

Sceptycznie podchodzę za to do autobusów szkolnych. Uważam, że lepiej rozwijad ogólnodostępną komunikację publiczną, która służy nie tylko jednej podróży z domu do szkoły, ale ogółowi mieszkaoców, a dzieciom i młodzieży także w podróżach pozaszkolnych. System transportowy powinien zapewniad niezależną mobilnośd osobom, które z jakichś powodów nie mogą korzystad z samochodu, bo np. są za młode i nie mają prawa jazdy. W momencie, w którym zapewniamy to tylko za pomocą gimbusa, to okazuje się, że młody człowiek może dojechad tylko do szkoły i powrotem, a nie może już pojechad do kolegi, na zajęcia dodatkowe poza szkołą, do kina czy na basen i jest całkowicie uzależnione od tego, czy ktoś go podrzuci, a następnie odbierze. W efekcie samodzielnośd młodego człowieka zostaje wyraźnie ograniczona.

Oczywiście należy pamiętad, że tę samodzielną mobilnośd może zapewniad komunikacja publiczna, ale też rower. Wybudowanie kawałka ścieżki rowerowej, albo np. uspokojenie ruchu w okolicy szkoły tak by można było jeździd bezpiecznie jezdnią, może radykalnie zwiększyd swobodę poruszania się.

CEO: Dziękuję za rozmowę.

Inne aktualności

Aktualności

09/08/2023
Prezentacja do warsztatów dla nauczycieli ,,Budując mosty”
Projekt „Młodzi Przedsiębiorczy. Program rozwoju kompetencji społecznych i obywatelskich w szkołach branżowych’’ korzysta z dofinansowania o wartości 110 187,00 EUR otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach Funduszy EOG....
czytaj więcej»
29/09/2022
Wyniki konkursu dziennikarskiego „Budujemy społeczeństwo otwarte”
Znamy już zwycięzców V edycji konkursu na projekt materiału dziennikarskiego pt. "Budujemy społeczeństwo otwarte", zorganizowanego w ramach programu „I am European: Historie i fakty o migracjach na XXI wiek” finansowanego...
czytaj więcej»

Zobacz inne obszary naszych działań